Ratusz w Urazie. Wizytówka miejscowości czy zabytek gasnący w prywatnych rękach?

Oceń materiał

W 2003 roku Gmina Oborniki Śląskie sprzedała nieruchomość przy placu Wolności 12 i 13 w Urazie. W skład liczącego 3842 metry kwadratowe terenu wchodziły dwa budynki dawnej szkoły, z których jeden jest historycznym ratuszem. Cena całej nieruchomości wyniosła 66 tysięcy złotych.

Dziś, ponad 23 lata później, dawna wizytówka miejscowości nadal nie odzyskała blasku. Dokumenty pokazują za to kolejne pisma, decyzje, przekazywanie odpowiedzialności pomiędzy instytucjami oraz zabezpieczenia, które mają chronić przechodniów przed odpadającymi fragmentami budynku. To jednak wciąż nie jest ratowanie zabytku.

Sprzedaż bez planu odbudowy

Z dokumentów wynika, że nieruchomość próbowano wcześniej sprzedać w czterech przetargach. Trzy zakończyły się brakiem zainteresowanych, a w czwartym żaden z uczestników nie zaoferował wymaganego postąpienia. Ostatecznie w maju 2003 roku przeprowadzono rokowania, a 10 czerwca podpisano akt notarialny.

Reklama

Cena wyniosła 66 tysięcy złotych: 36 tysięcy przypisano gruntowi, a 30 tysięcy budynkom.

W dokumentacji znajduje się przy tym zastanawiająca sprzeczność. W akcie notarialnym zapisano, że budynki nie przedstawiają wartości użytkowej, kwalifikują się do rozbiórki i z tego powodu nie podlegały wycenie. Tymczasem w protokole rokowań wartość budynków określono na 30 tysięcy złotych.

Nie musi to automatycznie oznaczać nieprawidłowości, ale wymaga wyjaśnienia: skoro obiekty miały nie podlegać wycenie, skąd wzięła się przypisana im konkretna wartość?

Znacznie ważniejszy jest jednak inny element. W przedstawionym akcie notarialnym nie znajdujemy terminu remontu, harmonogramu zagospodarowania ani sankcji za pozostawienie budynków bez odpowiedniej opieki. Nabywca został jedynie poinformowany, że nieruchomość figuruje w wykazie zabytków, Uraz znajduje się na obszarze objętym ochroną, a wszelkie prace inwestycyjne i remontowe należy uzgadniać z konserwatorem.

Gmina sprzedała więc nieruchomość, ale — przynajmniej w treści przekazanej umowy — nie zabezpieczyła konkretnego obowiązku jej odnowienia.

Decyzje wydane, terminy minęły

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy wydał w 2024 roku dwie decyzje dotyczące stanu technicznego budynków. Termin wykonania obowiązków dla ratusza określono na 31 października 2024 roku, a dla dawnego budynku szkolnego na 31 grudnia 2024 roku.

W przypadku ratusza właściciel miał między innymi:

  • odgrodzić frontową część budynku albo zastosować specjalistyczną siatkę chroniącą ludzi przed odpadającymi elementami dachu, gzymsu i elewacji,
  • zamontować tablice ostrzegawcze,
  • uzupełnić braki w pokryciu dachowym, obróbkach blacharskich, rynnach oraz rurach spustowych.

Nie był to nakaz przeprowadzenia kompleksowego remontu. Chodziło przede wszystkim o ograniczenie zagrożenia i zahamowanie najbardziej oczywistych przyczyn dalszej degradacji.

W lutym 2026 roku, a więc kilkanaście miesięcy po wyznaczonych terminach, PINB informował radnego Marka Mańczaka, że nadal prowadzi czynności sprawdzające, czy obowiązki wykonano w całości. Jednocześnie wskazał, że działania dotyczące ochrony historycznej wartości obiektu należą do kompetencji Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Krótko mówiąc: nadzór budowlany zajmuje się bezpieczeństwem konstrukcji, natomiast konserwator powinien pilnować zachowania zabytku. Problem polega na tym, że budynek nie zna urzędowych podziałów kompetencji. Niszczeje jako jedna całość.

Obowiązki wykonane — według oświadczeń

Dopiero w odpowiedzi z 26 sierpnia 2026 roku PINB poinformował, że obowiązki wynikające z decyzji nr 461/2024 i 462/2024 zostały wykonane.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Podstawą tego stwierdzenia były pisemne oświadczenie właściciela oraz dokument podpisany przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia budowlane, która nadzorowała wykonanie prac.

W odpowiedzi nie wspomniano jednak o ponownych oględzinach obiektu przeprowadzonych przez inspektorów. Nie załączono protokołu kontroli ani dokumentacji fotograficznej pokazującej zakres wykonanych zabezpieczeń.

To nie pozwala twierdzić, że prace nie zostały przeprowadzone. Pozwala natomiast zapytać, czy urząd zweryfikował ich wykonanie w terenie, czy poprzestał na przedstawionych mu oświadczeniach.

I jeszcze jedno: wykonanie zabezpieczeń nakazanych przez PINB nie oznacza odrestaurowania ratusza. Siatka, ogrodzenie, uzupełniona rynna czy kilka naprawionych dachówek mogą zmniejszyć zagrożenie, ale nie przywrócą budynkowi funkcji ani dawnego wyglądu.

Zdjęcia pokazują więcej niż urzędowe formuły

Dokumentacja fotograficzna dołączona do pisma radnego pokazuje stan elewacji w lutym i maju 2024 roku oraz w lutym 2026 roku. Na późniejszych zdjęciach widoczne są rozległe ubytki tynku, odsłonięte cegły, zawilgocenia i postępujące zniszczenia detali elewacji.

Nie jest to ekspertyza techniczna, ale porównanie fotografii trudno uznać za obraz poprawy.

Właściciel zabytku jest odpowiedzialny za jego zabezpieczenie i utrzymanie, natomiast odpowiednie organy dysponują instrumentami pozwalającymi reagować na dewastację oraz zagrożenie dalszym uszkodzeniem obiektu.

Jednocześnie Gmina Oborniki Śląskie dopiero od 2025 roku prowadzi prace nad nową Gminną Ewidencją Zabytków. Należy więc ustalić, jaki dokładnie status ochrony ma obecnie dawny ratusz i czy został ujęty w przygotowywanej ewidencji.

Prywatny budynek, wspólne dziedzictwo

Ratusz może należeć do osoby prywatnej, ale jego znaczenie nie kończy się na granicy działki. Stoi przy placu Wolności, w centrum historycznej przestrzeni Urazu. Jest częścią pamięci miejscowości, jej architektury i tożsamości.

Właściciel odpowiada za stan nieruchomości. Gmina odpowiada jednak za decyzję, na jakich warunkach ją sprzedała. Nadzór budowlany odpowiada za egzekwowanie bezpieczeństwa, a służby konserwatorskie — za ochronę wartości historycznej.

Po ponad dwóch dekadach nie wystarczy zatem pytać, kto ma klucze. Trzeba zapytać, kto ma plan.

Bo jeśli jedynym widocznym rezultatem działania państwa będzie siatka chroniąca przechodniów przed odpadającym tynkiem, to zabezpieczony zostanie chodnik, ale nie ratusz.

Radio DTR wystąpi o informacje dotyczące aktualnego stanu budynku, przeprowadzonych kontroli, zakresu wykonanych prac oraz zamiarów właściciela. Zapytamy również Gminę Oborniki Śląskie i konserwatora zabytków, czy istnieje realny plan uratowania obiektu.

Na razie dawny ratusz pozostaje wizytówką Urazu — lecz bardziej jako świadectwo wieloletniej bezradności niż skutecznej ochrony lokalnego dziedzictwa.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry