Trzebnica. Dokumenty są. Daty się zgadzają. Fakty – przynajmniej te oficjalne – też. A jednak coś tu nie pasuje. Bo kiedy czyta się interpelację radnego i odpowiedź urzędu… w głowie zostaje jedno pytanie: czy ktoś naprawdę przejął władzę, czy tylko ją „opisano na papierze”?
Co się wydarzyło?
26 marca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Opolu informuje o zatrzymaniu burmistrza Trzebnicy Marka Długozimy i postawieniu mu zarzutów. Wśród nich – przekroczenie uprawnień, działanie na szkodę interesu publicznego, przyjmowanie korzyści majątkowych.
Tego samego dnia zapada decyzja o jego zawieszeniu w czynnościach służbowych.
Kilka dni później radny Sławomir Ćwikła składa interpelację. Nie jest to zwykły zestaw pytań. To próba ustalenia, czy gmina działa legalnie i kto tak naprawdę nią kieruje.
Kto dziś rządzi Trzebnicą?
Z odpowiedzi urzędu wynika jasno:
„funkcję organu wykonawczego pełni Zastępca Burmistrza”
Czyli formalnie – wszystko jest pod kontrolą.
Ale już zdanie dalej pojawia się coś, co zmienia obraz:
- nie zmieniono regulaminu organizacyjnego,
- nie wydano nowych zarządzeń,
- nie przeprowadzono reorganizacji urzędu.
Urząd działa… jakby nic się nie wydarzyło.
Zawieszony, ale z dostępem
Najbardziej zaskakujący fragment odpowiedzi dotyczy dostępu burmistrza do narzędzi pracy.
Z dokumentu wynika wprost:
- nie odebrano mu uprawnień do systemów,
- nie odebrano dostępu do narzędzi elektronicznych,
- nie odebrano fizycznych środków dostępu (klucze, sprzęt).
Uzasadnienie?
„Postanowienie prokuratora nie ustanawia takich sankcji”
To zdanie jest kluczowe. Bo oznacza jedno:
urząd nie zrobił nic ponad minimum wynikające z decyzji prokuratury.
Czy ktoś sprawdził ryzyko?
To jest moment, w którym zaczyna się prawdziwy problem.
Bo jeśli:
- burmistrz jest zawieszony,
- ale nadal ma dostęp do systemów,
- a urząd nie zmienia procedur,
to pojawia się pytanie:
👉 czy ktoś w ogóle ocenił ryzyko takiej sytuacji?
W odpowiedzi urzędu nie ma o tym ani słowa.
Pieniądze zatrzymane, wpływy niekoniecznie
Jedna decyzja zapadła szybko:
- wynagrodzenie burmistrza zostało wstrzymane,
- zastępca otrzymuje ok. 10,7 tys. zł netto miesięcznie,
- za luty burmistrz otrzymał ponad 14,6 tys. zł.
Ale tu pojawia się kolejna nieścisłość.
👉 Skoro burmistrz nie otrzymuje wynagrodzenia,
👉 to dlaczego nie ograniczono jego dostępu do narzędzi i zasobów?
W praktyce wygląda to tak:
zawieszono funkcję i pensję… ale nie infrastrukturę władzy.
„Panorama Trzebnicka” i problem komunikacji
W interpelacji pojawia się jeszcze jeden wątek – pozornie drobny, ale znaczący.
Po zawieszeniu burmistrza ukazuje się numer „Panoramy Trzebnickiej”, w którym Długozima nadal występuje jako urzędujący włodarz.
Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

Urząd odpowiada:
publikacje nie zawierały nieprawdziwych informacji
To pokazuje coś więcej niż spór o gazetę.
👉 To pokazuje problem komunikacji z mieszkańcami.
👉 Problem tego, jak przedstawia się rzeczywistość w momencie kryzysu.
Ton odpowiedzi: administracja czy polityka?
Końcówka pisma urzędu zaskakuje.
Zamiast wyłącznie odpowiedzi na pytania, pojawia się ocena:
interpelacja jest „działaniem pozornym, służącym stworzeniu wrażenia aktywności radnego”
To już nie jest język neutralny.
To jest wejście w spór.
I w tym momencie historia przestaje być tylko administracyjna.
Staje się polityczna.
Co naprawdę wiemy?
Z dokumentów wynika jasno:
✔ burmistrz jest zawieszony
✔ funkcję pełni zastępca
✔ wynagrodzenie zostało wstrzymane
Ale jednocześnie:
❗ brak zmian w strukturze urzędu
❗ brak odebrania uprawnień
❗ brak informacji o zabezpieczeniach systemowych
A czego nie wiemy?
I tu zaczyna się druga część tej historii.
Nie wiemy:
- czy burmistrz logował się do systemów po zawieszeniu,
- czy korzystał z narzędzi urzędu,
- czy ktoś monitorował jego aktywność,
- kto i na jakiej podstawie zdecydował o wstrzymaniu wynagrodzenia,
- dlaczego nie wprowadzono dodatkowych zabezpieczeń.
To są pytania, które nie padły w odpowiedzi.
I najważniejsze pytanie
Na koniec zostaje jedno, niewygodne, ale konieczne:
Jeśli burmistrz jest zawieszony, nie otrzymuje wynagrodzenia, ale nadal posiada dostęp do systemów i narzędzi władzy… to czy naprawdę przestał rządzić?
Albo jeszcze prościej:
Czy w Trzebnicy zawieszono burmistrza… czy tylko jego pensję?
Ciąg dalszy nastąpi
Redakcja przygotowuje wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczący logowań do systemów urzędu oraz zakresu faktycznych uprawnień Marka Długozimy po jego zawieszeniu.
Bo w tej sprawie odpowiedzi wciąż jest mniej niż pytań.
I to właśnie te pytania mogą okazać się najważniejsze.
Źródło informacji:
- Interpelacja radnego Sławomira Ćwikły z dnia 27.03.2026 r. dotycząca statusu organu wykonawczego Gminy Trzebnica
- Odpowiedź Burmistrza Gminy Trzebnica (Zastępcy Burmistrza) z dnia 14.04.2026 r. na powyższą interpelację