55 tysięcy za koncert Skolima. Dużo, mało, a może najważniejsze jest to, że kwota jest jawna?

Oceń materiał

Starostwo Powiatowe w Płocku zapłaciło 55 tys. zł za występ zespołu Skolim podczas tegorocznych dożynek. Kwotę można bez przeszkód znaleźć w Centralnym Rejestrze Umów. Nikt nie zasłonił jej tajemnicą przedsiębiorcy ani interesem artysty. To interesujący przykład, zwłaszcza gdy lokalne ośrodki kultury przekonują mieszkańców, że honorariów wykonawców ujawniać nie wolno.

Umowę zawarto 11 sierpnia 2026 roku pomiędzy Starostwem Powiatowym w Płocku a firmą Amber Management Music & Sport Wojciech Woner. Jej przedmiot opisano jednoznacznie: „Wykonanie przez zespół Skolim programu artystycznego”. Wartość umowy wyniosła 55 000 zł.

Koncert odbył się 6 września podczas Dożynek Powiatu Płockiego w Koszelewie. Na scenie wystąpili również między innymi Cleo, zespół Masovia, Mocni Duchem oraz EXplosion DJ. Organizatorem wydarzenia było Starostwo Powiatowe w Płocku.

Reklama

W rejestrze pozostawiono puste rubryki dotyczące wyłączenia jawności przedmiotu i wartości umowy. Nie wskazano podstawy prawnej utajnienia, zakresu wyłączenia ani osoby, która miałaby o nim zdecydować. Kwota została opublikowana i świat artystyczny z tego powodu się nie zawalił.

Czy 55 tysięcy złotych to dużo?

Odpowiedź zależy od perspektywy.

Dla przeciętnego mieszkańca 55 tys. zł jest poważną sumą. Dla niewielkiej gminy może oznaczać koszt remontu fragmentu drogi, doposażenia szkoły, organizacji zajęć dla dzieci albo realizacji kilku mniejszych wydarzeń kulturalnych.

Na rynku koncertowym Skolima nie jest to jednak kwota wyjątkowa. W 2025 roku Stadion Śląski zawarł z tą samą firmą umowę na występ artysty za 60 tys. zł. W 2026 roku media branżowe podawały nawet stawkę około 75 tys. zł za koncert, choć należy zaznaczyć, że nie każda taka informacja została potwierdzona konkretną publiczną umową.

W tym zestawieniu płockie 55 tys. zł wygląda więc na cenę mieszczącą się w realiach rynku, a nawet niższą od stawek przypisywanych obecnie artyście.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że wydatek był gospodarny. Aby to ocenić, trzeba znać znacznie więcej danych:

  • długość występu,
  • liczbę uczestników,
  • całkowity koszt wydarzenia,
  • koszty sceny, nagłośnienia, ochrony i zaplecza technicznego,
  • wysokość wsparcia sponsorów,
  • wpływy ze sprzedaży lub opłat,
  • zakres obowiązków pokrywanych z honorarium wykonawcy.

Samo honorarium gwiazdy jest tylko jedną pozycją w budżecie. Niekiedy najbardziej efektowną, ale niekoniecznie największą.

Koncertowa maszyna

Skolim należy obecnie do najczęściej występujących polskich wykonawców. Według opublikowanych harmonogramów w maju i czerwcu 2026 roku miał zaplanowane po 43 koncerty, a w lipcu i sierpniu łącznie 117 występów. Niekiedy grał kilka razy tego samego dnia.

Przy takiej skali działalności łatwo stworzyć widowiskowe wyliczenie: 55 tys. zł pomnożone przez setki koncertów daje dziesiątki milionów złotych. Byłoby jednak błędem przedstawianie całej tej kwoty jako osobistego zarobku piosenkarza.

Z pieniędzy otrzymywanych za koncert finansowane są między innymi podatki, management, muzycy, obsługa techniczna, transport, noclegi, sprzęt i produkcja występu. Wartość umowy nie jest tym samym co dochód artysty. Jest natomiast ceną, którą organizator zgodził się zapłacić.

Dlaczego w Płocku można było ujawnić cenę?

To najważniejsze pytanie w tej sprawie.

Lokalne domy i ośrodki kultury, odpowiadając na wnioski o informację publiczną, powołują się niekiedy na art. 29a ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Przepis rzeczywiście pozwala nie ujawniać wysokości wynagrodzenia za usługę artystyczną lub twórczą.

Nie działa on jednak automatycznie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Aby zastosować to wyłączenie, muszą zostać spełnione łącznie dwa warunki:

  1. do zamówienia nie stosowano przepisów Prawa zamówień publicznych;
  2. wykonawca zastrzegł, że informacja o jego wynagrodzeniu nie może zostać udostępniona.

Jeżeli wykonawca takiego zastrzeżenia nie dokonał, dyrektor ośrodka kultury nie może samodzielnie dopisać mu tajemnicy do umowy. Sama formułka, że „honoraria artystów są poufne”, nie zastępuje wykazania ustawowych przesłanek.

Dlatego w przypadku odmowy ujawnienia ceny należy pytać:

  • czy wykonawca rzeczywiście zastrzegł poufność wynagrodzenia;
  • kiedy dokonał tego zastrzeżenia;
  • w jakim dokumencie zostało ono zapisane;
  • jakiej części umowy dotyczy;
  • czy zamówienie było realizowane z zastosowaniem Prawa zamówień publicznych;
  • kto i na jakiej podstawie zdecydował o wyłączeniu jawności.

Odmowa nie może ograniczyć się do zdania przesłanego pocztą elektroniczną. Powinna przybrać formę decyzji administracyjnej, zawierać podstawę prawną i uzasadnienie oraz umożliwiać skorzystanie z procedury odwoławczej.

Nowy rejestr może zmienić reguły gry

Od 1 lipca 2026 roku działa Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych. Obowiązek publikowania informacji obejmuje również samorządowe instytucje kultury, ponieważ należą one do sektora finansów publicznych.

Za prawidłowość danych odpowiada kierownik jednostki. W przypadku domu lub ośrodka kultury będzie to najczęściej jego dyrektor.

Rejestr nie usunął wszystkich wyjątków od jawności, ale stworzył możliwość porównywania umów zawieranych przez różne samorządy. Możemy zobaczyć, komu zlecono występ, czego dotyczyła umowa, kiedy ją zawarto, jak długo obowiązywała i ile wynosiła jej wartość — chyba że zastosowano konkretne, zgodne z prawem wyłączenie.

I właśnie dlatego przykład Płocka jest tak istotny. Pokazuje, że podanie ceny koncertu nie musi naruszać interesów artysty ani uniemożliwiać organizacji kolejnych wydarzeń.

Tajemnica obowiązkowa czy po prostu wygodna?

Nie ma niczego niewłaściwego w zapraszaniu popularnych wykonawców. Mieszkańcy również mają prawo do rozrywki, koncertów i wspólnego świętowania. Nie każda złotówka publicznego budżetu musi być wydawana wyłącznie na asfalt, chodniki i kanalizację.

Jednak mieszkańcy mają także prawo wiedzieć, ile kosztuje rozrywka fundowana z ich pieniędzy.

Płock ujawnił, że występ Skolima kosztował 55 tys. zł. W innym samorządzie identyczna informacja może zostać zasłonięta zastrzeżeniem wpisanym do umowy. Powstaje więc system, w którym jawność wydatku zależy nie tylko od prawa, lecz także od treści kontraktu oraz decyzji wykonawcy.

To sytuacja co najmniej dyskusyjna. Ostatecznie nie chodzi przecież o prywatne przyjęcie opłacane z prywatnego portfela. Chodzi o pieniądze mieszkańców.

Sprawdźmy lokalne ośrodki kultury

Przykład umowy ze Skolimem powinien stać się punktem wyjścia do sprawdzenia wydatków ponoszonych przez lokalne instytucje kultury. Nie tylko na największe gwiazdy, lecz także na całe wydarzenia: sceny, technikę, ochronę, promocję, catering, noclegi i obsługę.

Dopiero takie zestawienie pozwoli odpowiedzieć, czy 55 tys. zł to dużo, czy mało.

Najważniejsza informacja jest już jednak znana: cenę występu artysty można ujawnić. Starostwo Powiatowe w Płocku właśnie to zrobiło. Koncert się odbył, publiczność przyszła, Skolim wystąpił, a rynek muzyczny przetrwał.

Jedyną ofiarą okazała się tajemnica rachunku.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

2 komentarze do “55 tysięcy za koncert Skolima. Dużo, mało, a może najważniejsze jest to, że kwota jest jawna?”

  1. Od 1 lipca br. kierownicy jednostek sektora finansów publicznych są zobowiązani do udostępniania i aktualizowania informacji o określonych umowach w Centralnym Rejestrze Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU JSFP). Rejestr ten ma zapewnić większą przejrzystość wydatkowania środków publicznych oraz ułatwić obywatelom dostęp do informacji o zawieranych umowach. Taką jednostką jest m. in. starostwo powiatowe wydające środki publiczne.

  2. Dla kogoś co spóźnia się na swoje występy? W Giżycku ponad 45 minut w bystrym na dożynkach podobno około 2 godzin i jeszcze bierze za to kasę?! Jeszcze on powinien ludziom zapłacić za to.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry