Kto pilnuje pomocy społecznej? NIK ujawnia systemowy chaos

dps jak stary telewizor rubin
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Dlaczego po 20 latach od reformy finansowanie DPS-ów wciąż opiera się na przepisach, których nikt nie potrafi jednoznacznie zinterpretować?
To pytanie wraca jak bumerang po kontroli Najwyższej Izby Kontroli, która objęła 15 jednostek w czterech województwach. Wnioski są druzgocące: domy pomocy społecznej funkcjonują w warunkach finansowego niedoszacowania, a wojewodowie i powiaty od lat lawirują między niejasnymi przepisami a brutalną rzeczywistością rosnących kosztów.


Dlaczego DPS-y toną w niedoborach?

NIK nie owija w bawełnę: zasady wyliczania dotacji są fikcją.
Wojewodowie – zamiast badać realne potrzeby – „zamrażają” kwoty na lata. Przykład z Małopolski jest wręcz symboliczny: ten sam limit wydatków od ośmiu lat, mimo że koszty utrzymania mieszkańców praktycznie się podwoiły.

„Planowanie dotacji opierało się na kwotach nieadekwatnych do kosztów funkcjonowania DPS” – NIK.

W praktyce daje to jeden efekt: niższe pensje pracowników, braki kadrowe i narastający spadek jakości usług, który uderza bezpośrednio w osoby wymagające całodobowej opieki.


Czy wojewodowie znają przepisy, które sami stosują?

Kontrola pokazała, że urzędy wojewódzkie interpretują prawo po swojemu.
Wyliczenia średnich kosztów – zależnie od województwa – opierały się na:

  • danych miesięcznych lub rocznych,

  • kosztach średnich lub kosztach z poprzedniego miesiąca,

  • liczbie mieszkańców z końca miesiąca albo faktycznej liczbie z dokumentów.

Efekt? Kompletnie różne kwoty dotacji przy identycznym typie DPS-ów.

Co więcej – w części urzędów przyjmowano od lat stałe kwoty dotacji, a dopiero do nich „dopasowywano” arytmetykę.


Co robią powiaty? Administrują czy rozwijają?

NIK stwierdza jasno: powiaty nie rozwijają infrastruktury DPS-ów – jedynie ją utrzymują.
Brakuje strategii, brakuje remontów, a tam gdzie były środki, często się je… wstrzymuje.

Są też plusy:

  • decyzje o umieszczaniu mieszkańców wydawano prawidłowo,

  • listy oczekujących prowadzono zgodnie z procedurą,

  • dostępność miejsc – w skali kraju – była zachowana, choć w niektórych typach DPS trzeba czekać latami.

Ale nadzór starostów już taki wzorowy nie jest. W trzech powiatach starosta nie weryfikował prawidłowości obliczania kosztów utrzymania, a to właśnie ta kwota jest bazą do dotacji.


Jak wygląda życie w DPS-ach?

Kontrola mieszkańców i usług pokazała dwa światy:

1. Świat pozytywny

  • indywidualne podejście,

  • terapie zajęciowe,

  • wsparcie w codziennych sprawach,

  • praktyki religijne,

  • dostęp do zdrowia,

  • poszanowanie praw mieszkańców.

2. Świat zaniedbań

  • brak windy i palarni,

    Reklama
    Reklama
    Reklama
    Reklama
  • za mała liczba toalet,

  • pokoje poniżej minimalnej powierzchni,

  • zbyt mała liczba opiekunów (poniżej pół etatu na mieszkańca),

  • brak weryfikacji sytuacji socjalnej części przyjmowanych osób.

Kilka DPS-ów zawyżało także koszty utrzymania, wliczając w nie np. remonty – co wypaczało wysokość dotacji.


Najbardziej uderzający element? Stare zasady z 2004 roku

W 2024 roku w Polsce funkcjonowało:

  • 780 DPS-ów ponadgminnych,

  • 210 z nich prowadzonych na zlecenie powiatu,

  • 16 714 mieszkańców na tzw. starych zasadach (ci, którzy trafili przed 2004 r.).

To właśnie dla tej grupy państwo przekazuje dotacje, ale kwoty często nie pokrywają realnych kosztów. W kilku DPS-ach – m.in. w Życzynie, Wrocławiu i Robercinie – środki były niewystarczające przez wiele miesięcy, a nawet lata.


Co rekomenduje NIK?

Do wojewodów:

  • rzetelnie liczyć średnie miesięczne kwoty dotacji,

  • zatrudnić więcej inspektorów kontroli,

  • faktycznie kontrolować DPS-y, a nie tylko „odrabiać obowiązki”.

Do starostów:

  • weryfikować koszty utrzymania,

  • kontrolować realizację umów,

  • reagować na nieprawidłowości.

Do DPS-ów:

  • zapewnić standardy (łazienki, windy, odpowiednie pokoje),

  • zadbać o pełną obsadę kadrową,

  • nie wliczać remontów do kosztów utrzymania mieszkańców.

Do rządu:

NIK oczekuje pilnej zmiany ustawy – tak aby nie dało się jej interpretować „na bramkę wojewody”.


Dlaczego ten raport jest tak ważny?

Bo w tle tabel, wykresów i przepisów są ludzie – często starsi, chorzy, samotni, dla których DPS jest jedynym miejscem, gdzie mogą żyć godnie.
Kiedy system finansowania się sypie, cierpią właśnie oni.

A NIK mówi wprost: to kryzys, który państwo samo stworzyło – i który tylko państwo może naprawić.


Źródła

• Raport NIK: „Finansowanie działalności domów pomocy społecznej”, kontrola 2021–2024
• Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry