Czy większe inwestycje zawsze oznaczają lepszą przyszłość – czy czasem tylko ładniejszą opowieść?
Budżet Gminy Trzebnica na 2026 rok został przyjęty i natychmiast stał się osią ostrego sporu. Z jednej strony słyszymy o „proinwestycyjnym sukcesie”, z drugiej – o deficycie, który rośnie szybciej niż dochody. Sprawdziliśmy, co naprawdę wynika z liczb.
Co zapisano w budżecie 2026?
Z oficjalnych danych przedstawionych podczas sesji Rady Miejskiej wynika, że budżet Trzebnicy na 2026 rok opiera się na następujących założeniach:
-
Dochody: ok. 194,7 mln zł
-
Wydatki: ok. 202,9 mln zł
-
Deficyt: ok. 8,25 mln zł
Dla porównania: w 2025 roku deficyt wynosił ok. 3,9 mln zł. Oznacza to, że w ciągu jednego roku wzrósł on ponad dwukrotnie.
Narracja burmistrza: inwestycje i przyszłość
Burmistrz Marek Długozima opisuje budżet 2026 jako dokument prorozwojowy. Wskazuje na:
-
inwestycje drogowe,
-
rozbudowę infrastruktury edukacyjnej,
-
projekt geotermalny i aspiracje uzdrowiskowe gminy,
-
konsekwentny wzrost budżetu od 2006 roku.
W tym przekazie deficyt jawi się jako naturalny koszt rozwoju – coś, co „musi się wydarzyć”, jeśli gmina chce się rozwijać.
Głos opozycji: liczby zamiast haseł
Inaczej patrzy na to radna Grażyna Madalińska. Jej krytyka nie dotyczy samej idei inwestowania, lecz sposobu zarządzania pieniędzmi i przypisywania sobie cudzych zasług.
Radna wskazuje m.in. na:
-
inwestycje powiatowe przedstawiane jako sukces gminy, mimo braku wkładu finansowego gminy,
-
koszty obsługi drobnych systemów (np. płatnego parkowania), które jej zdaniem generują zbędne wydatki,
-
ograniczenia w komunikacji publicznej, „zaszyte” w budżecie pod hasłem oszczędności.
Jej główne pytanie brzmi: czy deficyt faktycznie wynika z rozwoju, czy z nieefektywnej gospodarki bieżącej?
Deficyt – zło konieczne czy sygnał ostrzegawczy?
W finansach samorządowych deficyt nie jest niczym nadzwyczajnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy:
-
rośnie szybciej niż dochody,
-
finansuje wydatki bieżące, a nie tylko inwestycje,
-
staje się stałym elementem kolejnych budżetów.
Budżet 2026 pokazuje wyraźnie, że Trzebnica wchodzi w etap, w którym koszt utrzymania gminy zaczyna coraz mocniej ciążyć na przyszłych latach.
PR kontra mechanika budżetu
Ten spór nie jest wyłącznie polityczny. To zderzenie dwóch podejść:
-
komunikacyjnego, które opowiada o wizji i sukcesach,
-
kontrolnego, które patrzy na tabelki, koszty i długofalowe skutki.
Jedno bez drugiego nie działa. Rozwój bez kontroli kosztów prowadzi do zadłużenia, a kontrola bez wizji – do stagnacji.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Każdy dodatkowy milion deficytu to:
-
przyszłe raty i odsetki,
-
mniejsza swoboda w kolejnych budżetach,
-
większa presja na dochody własne gminy.
Dlatego pytanie o budżet 2026 nie brzmi: kto ma rację w sporze politycznym, ale:
czy obecny model rozwoju Trzebnicy jest finansowo do utrzymania za kilka lat?
Podsumowanie
Budżet Trzebnicy na 2026 rok pokazuje ambicje i rozmach, ale jednocześnie odsłania rosnące napięcie między narracją a finansową rzeczywistością. Ostateczna ocena zależy od tego, czy w kolejnych latach gmina zdoła połączyć inwestycje z realną kontrolą wydatków – nie tylko w hasłach, ale w codziennej praktyce.
Źródła:
– Uchwała budżetowa Gminy Trzebnica na 2025 rok (BIP Gminy Trzebnica)
– Informacje przedstawione podczas sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy dotyczące budżetu 2026
– Publiczne wypowiedzi burmistrza i radnej (media społecznościowe)
Magazynu Radio DTR 12/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


