Trzebnica buduje, przyłącza kolejne nieruchomości do kanalizacji i od lat przedstawia się jako gmina rozwojowa. Tymczasem kontrola WIOŚ ujawnia rzecz fundamentalną: operator oczyszczalni nie miał pełnej wiedzy, ile ścieków rzeczywiście trafia do systemu. W latach 2023–2024 różnica pomiędzy ściekami zafakturowanymi i dowiezionymi a ilością zmierzoną na odpływie przekraczała 360 tys. metrów sześciennych rocznie. Jednocześnie dokumenty gminne i kontrolne podają dwie zupełnie różne wartości wydajności oczyszczalni wyrażonej w RLM. Nie twierdzimy więc, że oczyszczalnia jest za mała. Pytamy o coś bardziej podstawowego: skąd Gmina wie, że nadal jest wystarczająca?
To może być najważniejsze pytanie całej sprawy ERGO.
Salmonella, pasożyty w osadach, problemy z higienizacją czy zrzuty ścieków bez wymaganych pozwoleń są konkretne i łatwe do pokazania.
Ale pod nimi może znajdować się problem większy.
Czy infrastruktura komunalna rozwijała się w takim samym tempie jak Trzebnica?
Bo miasto można rozbudować uchwałą, planem miejscowym i kolejnym pozwoleniem na inwestycję.
Ścieków nie da się jednak przegłosować.
One po prostu płyną.
W 2020 roku Gmina mówiła: wystarczy
W uchwalonym w grudniu 2020 roku Planie Aglomeracji Trzebnica zapisano wielkość aglomeracji na poziomie 15 694 RLM. Obejmowała ona Trzebnicę, Księginice i Nowy Dwór. Według danych przyjętych do dokumentu 14 632 mieszkańców stałych i czasowych korzystało już z kanalizacji, a kolejnych 487 planowano przyłączyć w latach 2020–2021. (edzienniki.duw.pl)
Ten sam dokument podawał parametry oczyszczalni:
- przepustowość projektowa: 6000 m³/dobę,
- wydajność projektowa: 25 400 RLM,
- przepustowość aktualna: również 6000 m³/dobę i 25 400 RLM.
W 2019 roku średnio dopływało siecią około 2150 m³ ścieków na dobę, a maksymalny dobowy dopływ wynosił 3897 m³. Dokument przewidywał wzrost ilości ścieków po rozbudowie kanalizacji o 12,3 proc. (edzienniki.duw.pl)
I padało zdanie bardzo ważne z dzisiejszej perspektywy:
„Przepustowość i stopień oczyszczania ścieków są i będą wystarczające dla obecnej i planowanej ilości dostarczanych ścieków”. (edzienniki.duw.pl)
Pięć lat później WIOŚ pokazał obraz znacznie mniej komfortowy.
25 400 czy 13 650 RLM?
W protokole kontroli WIOS-WROC 161/2025 znajduje się zapis, który wymaga natychmiastowego wyjaśnienia.
WIOŚ opisując technologię oczyszczalni stwierdza:
„Oczyszczalnia została zaprojektowana dla obsługi 13 650 RLM i posiada przepustowość hydrauliczną Qśrd = 6000 m³/d”.
Czyli przepustowość hydrauliczna pozostaje taka sama — 6000 m³ na dobę.
Zmienia się natomiast liczba RLM.
W dokumencie Aglomeracji z 2020 roku było 25 400 RLM.
W protokole WIOŚ z kontroli w 2025 roku jest 13 650 RLM.
Różnica wynosi 11 750 RLM.
To nie jest przecinek ani błąd zaokrąglenia. Wartość podana w dokumencie aglomeracyjnym jest o około 86 proc. wyższa od tej zapisanej przez inspektorów WIOŚ.
Nie przesądzamy, która wartość jest prawidłowa. Możliwe są różnice metodologiczne, różne dokumentacje projektowe albo zwykła pomyłka w którymś z dokumentów.
Ale właśnie dlatego Gmina i ERGO powinny odpowiedzieć:
jaka jest rzeczywista projektowa wydajność biologiczna oczyszczalni w RLM i na podstawie jakiego dokumentu ją dziś określają?
Bo jeżeli prawidłową wartością byłoby 13 650 RLM, to już sama Aglomeracja Trzebnica określona w 2020 roku na 15 694 RLM byłaby od niej większa o ponad 2000 RLM.
To jeszcze nie dowodzi przeciążenia oczyszczalni — RLM opisuje ładunek zanieczyszczeń, a nie prostą liczbę mieszkańców — ale zdecydowanie wymaga technicznego wyjaśnienia.
Największy problem? Operator nie wiedział dokładnie, ile ścieków ma
Jeszcze bardziej niepokojący fragment znajduje się pod koniec protokołu WIOŚ.
Inspektorzy przeanalizowali bilans ścieków.
W 2023 roku ERGO wykazało:
- 616 012 m³ ścieków zafakturowanych z kanalizacji,
- 56 721 m³ ścieków dowiezionych taborem asenizacyjnym.
Razem daje to około 672,7 tys. m³.
Tymczasem urządzenie pomiarowe na odpływie ścieków oczyszczonych wykazało 1 053 788 m³.
Różnica?
381 055 m³.
WIOŚ ocenił, że była to co najmniej ilość wód deszczowych, roztopowych, przypadkowych i infiltracyjnych trafiających do systemu.
To około 36 procent całej ilości ścieków zmierzonej na odpływie.
Rok później sytuacja wyglądała podobnie.
W 2024 roku:
- zafakturowano 633 279 m³,
- dowieziono 57 697 m³,
- a na odpływie zmierzono 1 055 579 m³.
Różnica wyniosła 364 603 m³, czyli około 35 procent.
To nie jest już jednorazowy deszcz.
To dwa kolejne lata, w których ponad jedna trzecia objętości mierzonej po oczyszczeniu nie wynikała bezpośrednio z fakturowanych ścieków kanalizacyjnych i dostaw asenizacyjnych.
WIOŚ napisał coś jeszcze mocniejszego
Inspektorzy stwierdzili, że oczyszczalnia posiada pomiar jedynie na rurociągu ścieków oczyszczonych.
Nie było natomiast pomiaru m.in.:
- na przelewie burzowym,
- na tymczasowym rurociągu odprowadzającym ścieki do zbiornika chłonnego.
W konsekwencji operator nie posiadał wiedzy o rzeczywistej całkowitej ilości ścieków wpływających do oczyszczalni i z niej wypływających.
WIOŚ wskazał też konsekwencję takiego stanu.
Brak pełnych danych utrudnia technologiczne prowadzenie oczyszczalni, uniemożliwia świadome kształtowanie strategii wydawania warunków technicznych, a w przyszłości może skutkować błędnymi założeniami przy modernizacji i rozbudowie instalacji.
I właśnie to zdanie zmienia ciężar całej historii.
Bo jeśli nie znamy rzeczywistego obciążenia systemu, to na jakiej podstawie odpowiadamy kolejnemu inwestorowi:
„tak, może się pan przyłączyć”?
A nowych ścieków przybywa
WIOŚ zwrócił uwagę także na wydawanie nowych warunków przyłączenia.
Według protokołu w warunkach wydanych w 2023 roku szacowano, że nowe przyłącza przyniosą około:
58 tys. m³ ścieków rocznie.
W 2024 roku szacunek dla kolejnych nowych przyłączy wynosił już:
około 90 tys. m³ rocznie.
To nie oznacza jeszcze, że cała ta ilość natychmiast wpłynęła do oczyszczalni. Są to wielkości przewidywane w wydanych warunkach technicznych.
Pokazują jednak kierunek.
Do systemu dochodzą kolejni użytkownicy, podczas gdy sam operator nie dysponował pełnym bilansem przepływów.
I właśnie tutaj pytanie o rozwój Trzebnicy przestaje być teorią.
Trzebnica rzeczywiście się rozwija
Według danych GUS liczba mieszkańców całej gminy Trzebnica w latach 2002–2024 wzrosła o około 15,8 proc., a pod koniec 2024 roku wynosiła nieco ponad 25 tys. osób. Zasób mieszkaniowy gminy obejmował około 9648 mieszkań. (Polska w liczbach)
Dane urzędu pokazują również dużą ruchliwość osiedleńczą. W raporcie za 2024 rok Gmina podała 763 nowe zameldowania na pobyt stały i saldo migracji wynoszące +615 osób, jednocześnie zastrzegając, że dane meldunkowe nie odzwierciedlają idealnie rzeczywistej liczby mieszkańców. (BIP Trzebnica)
Trzeba przy tym pamiętać, że gmina i Aglomeracja Trzebnica to nie to samo. Nie każdy mieszkaniec gminy korzysta z oczyszczalni przy Milickiej.
Ale rozwój budownictwa, nowe przyłącza i rozbudowa kanalizacji przekładają się na obciążenie systemu.
W 2024 roku sama Gmina chwaliła się dalszą rozbudową kanalizacji w Nowym Dworze, obejmującą m.in. ponad 400 metrów kanalizacji grawitacyjnej, rurociąg tłoczny i kolejne sięgacze do posesji. Raport gminny określał funkcjonowanie systemu kanalizacyjnego ERGO jako wykazujące „wysoką sprawność”. (BIP Trzebnica)
Kilka miesięcy później kontrola WIOŚ wykazała, że operator nie miał pełnej wiedzy o wszystkich przepływach.
Te dwa obrazy warto położyć obok siebie.
Problem nie pojawił się wczoraj
Co ciekawe, już w 2014 roku ERGO szukało wykonawcy opracowania pod nazwą:
„Analiza i ocena technologiczna oraz eksploatacyjna pracy istniejącej oczyszczalni ścieków (…) wraz ze wskazaniem przyczyn występowania problemów oraz kierunków działań (…) w celu podniesienia jej efektywności”. (Ergo Trzebnica)
Rok później spółka prowadziła przetarg na kompletny system odwadniania osadu nadmiernego. (Ergo Trzebnica)
Wieloletni plan na lata 2018–2021 określał oczyszczalnię jako instalację o średniej przepustowości około 4800 m³/d i maksymalnej 6000 m³/d. Już wtedy zapisano też, że powstający osad jest w 100 proc. wykorzystywany rolniczo. (Ergo Trzebnica)
W planie rozwoju na lata 2021–2024 przewidziano m.in. modernizację systemu gospodarki osadowej i higienizacji, wymianę przepływomierzy oraz modernizację sterowania procesami oczyszczania. (Ergo Trzebnica)
To prowadzi do kolejnego pytania:
co dokładnie wykonano z tych planów i dlaczego mimo wcześniejszych modernizacji WIOŚ w 2025 roku nadal stwierdził problemy z higienizacją oraz brak pełnego opomiarowania systemu?
Modernizacja większej mocy, ale nie większej przepustowości
Plan Aglomeracji z 2020 roku zawiera jeszcze jeden ciekawy zapis.
Modernizowane miały być urządzenia gospodarki osadowej — zastępowane urządzeniami podobnymi, ale o większej mocy.
Jednocześnie dokument wyraźnie zaznaczał:
modernizacja nie zwiększy przepustowości oczyszczalni.
Po jej zakończeniu nie przewidywano w latach 2020–2021 dalszej rozbudowy ciągu technologicznego, ponieważ uznano, że istniejąca przepustowość wystarczy. (edzienniki.duw.pl)
Dzisiaj warto więc wrócić do założenia sprzed sześciu lat i zapytać:
czy prognoza była prawidłowa?
W 2024 roku Rada przyjęła kolejny plan. Bez dyskusji
26 lipca 2024 roku Rada Miejska uchwaliła wieloletni plan rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych ERGO na lata 2024–2027. (BIP Trzebnica)
Z protokołu sesji wynika, że przewodniczący poinformował, iż plan jest potrzebny spółce m.in. do przygotowania nowych taryf.
Radni nie podjęli dyskusji.
Za uchwałą głosowało 11 radnych, nikt nie był przeciw. (BIP Trzebnica)
Po dzisiejszych ustaleniach warto więc przeczytać ten plan jeszcze raz, już nie pod kątem taryf.
Tylko pod kątem odpowiedzi na pytania:
Czy analizowano realną przepustowość oczyszczalni?
Czy uwzględniono wody infiltracyjne i opadowe?
Czy oszacowano rozwój nowych osiedli?
Czy wyliczono rezerwę przepustowości?
Czy planowano pełne opomiarowanie wszystkich strumieni?
I na jakich danych opierano te obliczenia?
Czy nadmiar ścieków spowodował problem z osadami?
Tego na obecnym etapie nie możemy napisać.
Osad jest naturalnym produktem procesu oczyszczania ścieków. Większa ilość ścieków i większy ładunek zanieczyszczeń mogą oznaczać większą produkcję osadu, ale samo wywożenie osadów na pola było elementem przyjętego sposobu ich zagospodarowania.
Już dokument z 2020 roku mówił, że przygotowany osad jest w 100 proc. wykorzystywany rolniczo, w ilości około 600 ton rocznie. (edzienniki.duw.pl)
Problem ujawniony później przez WIOŚ polegał na czym innym: inspektorzy stwierdzili m.in. przekraczanie dopuszczalnych dawek, brak części badań gruntów, problemy ze stabilizacją i higienizacją oraz nieprawidłowości w BDO.
Nie możemy więc dzisiaj powiedzieć:
„oczyszczalnia była przeciążona, dlatego osad trafiał na pola”.
Możemy natomiast zapytać:
czy wraz ze wzrostem miasta rosła produkcja osadów i czy system ich obróbki oraz zagospodarowania rozwijał się wystarczająco szybko?
To da się policzyć.
Tu już nie wystarczy odpowiedź: „6000 metrów sześciennych”
Przepustowość oczyszczalni nie jest jedną liczbą.
Musimy znać co najmniej:
- średni i maksymalny przepływ dobowy,
- przepływy podczas intensywnych opadów,
- rzeczywiste RLM,
- ładunek BZT5,
- ChZT,
- azot i fosfor,
- udział ścieków przemysłowych,
- ilość wód infiltracyjnych,
- ilość wytwarzanego osadu,
- możliwości części biologicznej,
- możliwości gospodarki osadowej.
Może się okazać, że hydraulicznie oczyszczalnia ma jeszcze znaczną rezerwę, a problem występuje w konkretnym elemencie procesu.
Może się też okazać, że dokumentacyjne 6000 m³/dobę daje złudne poczucie bezpieczeństwa, ponieważ podczas deszczu rzeczywiste chwilowe obciążenie wygląda zupełnie inaczej.
Bez pełnego pomiaru nie da się tego odpowiedzialnie rozstrzygnąć.
Dlatego dziś nie pytamy, czy oczyszczalnia jest „za mała”
To byłaby teza przedwczesna.
Pytamy coś znacznie precyzyjniejszego:
Czy Gmina Trzebnica posiada aktualny, zweryfikowany bilans pokazujący, że oczyszczalnia ma wystarczającą rezerwę na dalszy rozwój miasta?
Bo dokumenty, które dziś mamy, pozostawiają zbyt wiele niewiadomych.
W 2020 roku zapisano 25 400 RLM.
WIOŚ w 2025 roku zapisuje 13 650 RLM.
W 2020 roku uznano, że oczyszczalnia będzie wystarczająca.
W 2023 i 2024 roku ponad jedna trzecia ilości ścieków zmierzonych na odpływie odpowiadała wodom deszczowym, przypadkowym i infiltracyjnym.
W tym samym czasie wydawano kolejne warunki przyłączenia, które przewidywały dziesiątki tysięcy dodatkowych metrów sześciennych ścieków rocznie.
A WIOŚ napisał wprost, że brak pełnych pomiarów może prowadzić do błędnych założeń modernizacyjnych i rozbudowy.
To już wystarczy, żeby sprawę policzyć od początku.
Chcemy bilansu, nie zapewnienia
Dlatego wystąpimy o dane za co najmniej lata 2015–2025:
ilość ścieków dopływających każdego roku,
maksymalne przepływy dobowe i godzinowe,
liczbę nowych przyłączy,
rzeczywiste obciążenie w RLM,
roczne ładunki BZT5, ChZT, azotu i fosforu,
ilość wytwarzanych osadów,
liczbę i zakres modernizacji,
wartość inwestycji,
prognozę nowych przyłączeń do 2030 roku,
oraz dokument określający rzeczywistą aktualną rezerwę technologiczną oczyszczalni.
Chcemy również wyjaśnienia, dlaczego jeden urzędowy dokument mówi o 25 400 RLM, a drugi o 13 650 RLM.
Bo rozwój miasta nie kończy się na nowym bloku, drodze i pozwoleniu na budowę.
Każdy nowy kran oznacza wodę.
Każda toaleta oznacza ścieki.
Każdy nowy budynek oznacza kolejne obciążenie infrastruktury, której mieszkańcy na co dzień nie widzą.
Dopóki działa.
I właśnie dlatego najważniejsze pytanie brzmi dziś nie: „czy Trzebnica się rozwija?”.
To widać.
Pytanie brzmi: czy wszystko pod Trzebnicą nadąża za tym, co budujemy na jej powierzchni?
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.








