Kodeks etyki bez zębów. Uchwała, która nic nie zmienia?

bezzebna uchwala radnych gminy oborniki sl
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

10 marca powstał dokument. 25 marca radni zdecydują, czy go przyjąć.
Na papierze – brzmi dobrze. „Kodeks Etyki Radnych”. W praktyce? Im dłużej się go czyta, tym bardziej zaczyna przypominać… dekorację.


Czy to naprawdę coś zmienia?

Rada Miejska w Obornikach Śląskich chce przyjąć kodeks, który ma określać standardy postępowania radnych. Brzmi poważnie. Nawet potrzebnie.

Tyle że już w samym tekście uchwały pojawia się zastrzeżenie:

I tu zaczyna się problem.

Bo jeśli coś nie jest prawem i nie niesie konsekwencji… to czym właściwie jest?


Deklaracja zamiast narzędzia?

Kodeks etyki – jak wynika z dokumentu – ma charakter wyłącznie deklaratywny. Czyli:

  • nie tworzy nowych obowiązków

  • nie daje żadnych narzędzi egzekwowania

  • nie przewiduje sankcji

A przecież większość zasad, które zapewne znajdą się w tym kodeksie, już istnieje – w ustawach, przepisach antykorupcyjnych, czy choćby w kodeksie karnym.

To rodzi pytanie:

👉 czy tworzymy nowe standardy… czy tylko powtarzamy te, które już obowiązują?


Kodeks, który sam się rozbraja

Najbardziej uderzający jest zapis, który wprost mówi, że dokument nie może być podstawą do nakładania sankcji.

Innymi słowy:

radny może kodeks naruszyć… i nic się nie dzieje.

To trochę jak znak „zakaz parkowania” postawiony bez możliwości odholowania auta. Jest. Widać go. Ale czy działa?


Kto jest autorem tej uchwały?

To jedno z kluczowych pytań, które dziś wisi w powietrzu.

Czy dokument przygotowali:

  • radni?

  • burmistrz?

  • urzędnicy?

I najważniejsze:

👉 jaka była intencja jego powstania?

Bo jeśli celem było realne podniesienie standardów – trudno nie zauważyć, że zabrakło najważniejszego elementu: odpowiedzialności.


Co zrobią radni 25 marca?

Tu sytuacja robi się jeszcze ciekawsza.

Jeśli uchwała zostanie przyjęta:

  • radni zaakceptują dokument, który niczego nie egzekwuje

  • czyli zgodzą się na symbol zamiast narzędzia

Jeśli zostanie odrzucona:

  • ktoś uzna, że projekt jest wadliwy lub zbędny

  • czyli pojawi się pytanie, dlaczego w ogóle trafił pod głosowanie


Etyka na papierze czy w praktyce?

Kodeks etyki powinien być kompasem.
Ale kompas, który nie wskazuje kierunku – jest tylko ozdobą.

W tym przypadku mamy dokument, który:

  • mówi o standardach

  • ale nie daje możliwości ich egzekwowania

I właśnie to budzi największe wątpliwości.


Pytania, które zostają

  • Kto naprawdę stoi za tym projektem?

  • Dlaczego kodeks nie przewiduje żadnych konsekwencji?

  • Czy mieszkańcy dostają realne narzędzie kontroli… czy tylko jego imitację?

  • I wreszcie: czy radni chcą być rozliczani z etyki, czy tylko o niej mówić?


Bo być może największym problemem tej uchwały nie jest to, co zawiera.

Tylko to, czego w niej… zabrakło.

zrzut ekranu 2026 03 19 o 17.31.07  

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 3/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry