Starosta jako artystka estrady powiatu trzebnickiego. Prawnicy w roli konferansjerów

starosta trzebnicki gwiazda estrady

Gdy obywatel pyta o wydatkowanie publicznych pieniędzy, spodziewa się odpowiedzi.
Gdy dziennikarze pytają o to samo – spodziewają się dokumentów.

Starostwo Powiatowe w Trzebnicy postanowiło jednak pójść w zupełnie inną stronę. W stronę estrady. Z reflektorem, mikrofonem i prawniczym kabaretem w tle.

Bo trudno inaczej nazwać pismo, które – zamiast odpowiedzieć wprost – robi z urzędu scenę teatralną, a z pani starosty… artystkę okolicznościową.

Przemówienie? Nie. „Występ”.

Kluczowy fragment odpowiedzi starostwa brzmi jak gotowy skecz:

„…nie zaś o wystąpienie w rozumieniu występu okolicznościowego z tyt. np. obchodów jubileuszu zespołu ludowego, (…) gdzie starosta ma za zadanie wystąpić, tj. wygłosić słowo wstępne, podziękowanie, czy wyrecytować wiersz”

Pismo z Powiatu Trzebnickiego

Uwaga, bo to ważne.
Nie „działanie organu”.
Nie „czynność urzędowa”.
Występ. Recytacja. Estrada.

malgoska na scene humor radia dtr

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy starosta pełni funkcję publiczną, czy artystyczną – prawnicy starostwa rozwiewają je bezlitośnie. Pani starosta nie przemawia. Pani starosta występuje.

Prawnicy drwią… z własnej klientki

I tu zaczyna się najlepsza część tego spektaklu.

Bo w tym samym piśmie czytamy:

„treść ‘wystąpienia’ ostatecznie zależy od osoby je wygłaszającej”

Pismo z Powiatu Trzebnickiego

Czyli:

  • ktoś pisze przemówienie,

  • ktoś bierze za to publiczne pieniądze,

  • ale odpowiedzialność? Żadna,

  • sens? Dowolny,

  • treść? Uznaniowa.

Prawnicy de facto mówią obywatelom:
👉 płacicie, ale nie pytajcie, co powstało
👉 bo to tylko występ
👉 jak recital na dożynkach

To już nie jest ochrona urzędu. To jest parodia urzędu.

Umowy są jawne. Rezultat? Tajemnica estrady

Starostwo przyznaje wprost:

„Informacją publiczną jest natomiast treść umów i dokumenty księgowe”

Pismo z Powiatu Trzebnickiego

Czyli:

ale:

  • nie wolno wiedzieć, za co dokładnie.

To administracyjny odpowiednik biletu na koncert, na którym:

  • płacisz,

  • widzisz rachunek,

  • ale kurtyna nie idzie w górę,
    bo artystka mogłaby improwizować.

A pracownicy? Pisali. Ale „bez śladu”

Jeszcze jeden cytat, który zasługuje na oklaski:

„stwierdzono, że takich dokumentów nie wydawano” – w odniesieniu do poleceń służbowych i dokumentów kadrowo-płacowych

Pismo z Powiatu Trzebnickiego

Czyli:

  • pracownicy pisali przemówienia,

  • ale nie ma dokumentów,

  • nie ma rozliczeń,

  • nie ma śladu.

Prawdziwy teatr improwizowany. Każdy coś robi, nikt nic nie pamięta, a księgowość wychodzi na papierosa.

Ten sam wniosek. Inna odpowiedź. Dlaczego?

Radio DTR otrzymało osobne pismo w tej samej sprawie.
Wniosek – ten sam.
Pytania – te same.
Odpowiedź – inaczej skonstruowana.

To już nie jest przypadek.
To jest manipulacja narracją.

Inaczej mówi się do obywatela.
Inaczej do redakcji.
A wszystko po to, by nie pokazać tego, co najważniejsze – treści przemówień pisanych za publiczne pieniądze.

Puenta? Kabaret samorządowy bez bisu

Jeśli pani starosta chce być:

  • artystką estrady powiatowej,

  • recytatorką wierszy,

  • improwizatorką jubileuszy,

to niech występuje.
Ale niech nie myli sceny z urzędem, a podatników z publicznością, która ma tylko klaskać i nie zadawać pytań.

Bo my nie przyszliśmy na koncert.
My przyszliśmy po informację publiczną.

I tej informacji – mimo długiego, prawniczego monologu – nadal nie otrzymaliśmy.

🎭 Kurtyna w dół.
Ciąg dalszy nastąpi.

Autor: Rafał Chwaliński
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry