W marcu szpital był „stabilny”. We wrześniu trwa audyt i kompleksowa kontrola. Co wydarzyło się przez pół roku?

Oceń materiał

Jeszcze w marcu Powiat Trzebnicki oficjalnie zapewniał mieszkańców, że sytuacja Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy jest stabilna. Dziś debata o jego kondycji zostaje przesunięta, ponieważ nie zakończył się zewnętrzny audyt, a równolegle w placówce trwa kompleksowa kontrola gospodarki finansowej, mienia i środków publicznych. Do tego dochodzi nierozstrzygnięta kwestia przyszłego dyrektora. Powiat wyraźnie zwiększył aktywność wokół szpitala. Pytanie brzmi: dlaczego właśnie teraz?

3 września 2026 roku radni Rady Powiatu Trzebnickiego otrzymali pismo, które na pierwszy rzut oka można potraktować jako zwykłą informację organizacyjną.

Zaplanowana na 7 września debata o sytuacji Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy zostaje przełożona.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Powód?

Nie zakończył się pierwszy etap zewnętrznego audytu szpitala.

Ale dalsza część dokumentu pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o opóźnienie jednego opracowania.

Audyt ma zawierać między innymi dane pozwalające na przedstawienie wstępnej diagnozy sytuacji finansowej oraz wskazanie kluczowych obszarów ryzyka. Termin jego zakończenia przesunięto do końca września.

Jednocześnie Zarząd Powiatu poinformował przewodniczącą rady, że w szpitalu prowadzona jest obecnie również kompleksowa kontrola obejmująca ocenę zgodności z prawem gospodarki finansowej za ubiegły rok oraz prawidłowości gospodarowania mieniem i środkami publicznymi.

To już nie jest zwykła dyskusja o tym, czy szpital radzi sobie lepiej albo gorzej.

Mamy jednocześnie audyt, kontrolę finansową, analizę ryzyk i odłożoną debatę rady.

I właśnie dlatego warto cofnąć się o kilka miesięcy.

Jeszcze w marcu: „sytuacja szpitala jest stabilna”

11 marca 2026 roku pracę na stanowisku dyrektora zakończył Jarosław Maroszek. Od 12 marca obowiązki dyrektora powierzono Izabeli Nasiukiewicz.

Komunikat Powiatu Trzebnickiego był wówczas jednoznaczny.

Władze powiatu podkreślały, że sytuacja szpitala jest stabilna, placówka będzie funkcjonowała zgodnie z dotychczasowym planem, a priorytetem pozostają bezpieczeństwo pacjentów oraz ciągłość pracy personelu.

Jeszcze kilka miesięcy wcześniej, w grudniu 2025 roku, z okazji pięciolecia kierowania placówką przez Jarosława Maroszka powiat pisał o rozwoju szpitala, modernizacjach, zakupach sprzętu, poprawie organizacji pracy i transformacji placówki.

Nie ma niczego nadzwyczajnego w tym, że sytuacja jednostki publicznej może się zmienić.

Problem zaczyna się wtedy, gdy po kilku miesiącach od zapewnień o stabilności organ tworzący potrzebuje zewnętrznego audytu, diagnozy sytuacji finansowej, analizy obszarów ryzyka i dodatkowej kompleksowej kontroli finansów oraz majątku.

Dlatego pytanie jest proste:

co wydarzyło się między marcem a wrześniem 2026 roku?

A może jeszcze ważniejsze:

czy problemy rzeczywiście pojawiły się w tym czasie, czy dopiero w tym czasie zaczęto je dokładniej badać?

Problemy finansowe nie powstają od publikacji artykułu

W pierwszym półroczu, a jeszcze wyraźniej w ostatnich miesiącach, wokół trzebnickiego szpitala zaczęło pojawiać się coraz więcej pytań o finanse, zarządzanie, zatrudnienie, organizację pracy i odpowiedzialność organu tworzącego.

Radio DTR konsekwentnie podejmowało te tematy.

Już na początku marca, po informacji o odejściu Jarosława Maroszka, wskazywaliśmy, że dla powiatu rozpoczyna się nie tylko procedura wyboru następcy, lecz również moment, w którym trzeba odpowiedzieć na pytanie o przyszły sposób zarządzania jedną z najważniejszych instytucji publicznych w powiecie. 8 marca opublikowaliśmy materiał „Szpital w Trzebnicy w punkcie zwrotnym. Dyrektor odchodzi do Wrocławia, a w tle lokalne napięcia”.

10 kwietnia wróciliśmy do tematu w artykule „Szpital w Trzebnicy. Cisza, która mówi więcej niż uchwały”. Zwracaliśmy uwagę, że sześciomiesięczne powierzenie obowiązków dyrektora nie rozwiązuje kwestii stałego kierownictwa, lecz jedynie odsuwa jej ostateczne rozstrzygnięcie.

Cztery dni później, w materiale „Kto ustawi dyrektora szpitala w Trzebnicy?”, pytaliśmy już wprost o transparentność przyszłego wyboru i o wpływ lokalnych relacji politycznych na decyzje dotyczące kierownictwa placówki.

Te pytania nie pojawiły się więc we wrześniu.

Towarzyszą sprawie od wielu miesięcy.

Nie twierdzimy jednak, że publikacje Radia DTR spowodowały obecny audyt lub kontrolę. Nie mamy podstaw, aby przypisywać sobie taki związek przyczynowy.

Możemy natomiast odnotować fakt:

wraz ze wzrostem publicznego zainteresowania kondycją szpitala wyraźnie wzrosła również aktywność organu tworzącego.

I tutaj pojawia się pytanie znacznie ważniejsze od sporu o to, kto pierwszy zwrócił uwagę na problem:

jak wyglądał nadzór nad szpitalem w poprzednich latach?

Jeżeli obecnie konieczna jest analiza ryzyk, szczegółowe badanie finansów i kontrola gospodarowania mieniem publicznym, warto wiedzieć, jakie analizy wykonywano wcześniej.

Kto monitorował narastające zobowiązania?

Jak często Zarząd Powiatu otrzymywał pełne informacje o sytuacji finansowej?

Jak reagowano na pogarszające się wskaźniki?

Jakie działania naprawcze wdrażano?

Czy problemy były znane wcześniej?

A jeżeli były znane — dlaczego obecny poziom zainteresowania i kontroli pojawia się dopiero teraz?

W tle cały czas pozostaje dyrektor

Kwestia kierownictwa szpitala nie jest pobocznym wątkiem tej historii.

Jest jednym z jej centralnych elementów.

Po odejściu Jarosława Maroszka obowiązki dyrektora powierzono Izabeli Nasiukiewicz na czas określony.

28 maja 2026 roku Zarząd Powiatu Trzebnickiego przyjął uchwałę nr 77/2026 dotyczącą konkursu na stanowisko dyrektora szpitala.

A przecież już kilka tygodni wcześniej Radio DTR pytało, jak będzie wyglądał wybór osoby, która ma przejąć odpowiedzialność za placówkę.

Dzisiaj pytanie o dyrektora nabiera jednak zupełnie nowego znaczenia.

Bo przyszły szef szpitala nie obejmie abstrakcyjnej funkcji.

Obejmie konkretną instytucję, której kondycję finansową właśnie analizują audytorzy i kontrolerzy.

Powinien więc wiedzieć, w jakim rzeczywiście stanie znajduje się szpital.

Czy obejmuje stabilnie funkcjonującą placówkę wymagającą normalnego zarządzania?

Czy szpital potrzebujący programu naprawczego?

Czy jednostkę wymagającą głębszej restrukturyzacji?

Czy może organizację, w której dopiero obecny audyt pozwoli określić rzeczywisty poziom ryzyka?

To nie jest drobna różnica.

To różnica między zarządzaniem placówką a zarządzaniem kryzysem.

Najpierw dyrektor czy najpierw pełna diagnoza?

Powstaje więc kolejne pytanie:

czy przyszły dyrektor zostanie wybrany przed zakończeniem audytu i kompleksowej kontroli, czy dopiero po poznaniu ich wyników?

Jeżeli wybór nastąpi wcześniej, nowa osoba może objąć odpowiedzialność za jednostkę, której pełny obraz ekonomiczny dopiero jest ustalany.

Jeżeli później — oznaczałoby to, że wyniki audytu mogą mieć znaczenie nie tylko dla programu naprawczego szpitala, lecz również dla decyzji personalnych dotyczących jego kierownictwa.

Oba warianty wymagają jasnego komunikatu ze strony Zarządu Powiatu.

Mieszkańcy powinni również wiedzieć, na jakim etapie znajduje się postępowanie konkursowe i kiedy można spodziewać się ostatecznego rozstrzygnięcia.

Przewodnicząca prosi o spokój polityczny

Szczególnie wymowna jest końcowa część pisma skierowanego do radnych.

Przewodnicząca Rady Powiatu apeluje, aby planowana debata nie stała się narzędziem bieżących sporów politycznych. Pisze również, że sytuacja szpitala nie powinna być przedmiotem „subiektywnych ocen” i przekazów mogących negatywnie wpłynąć na wizerunek placówki oraz osłabić zaufanie do jakości świadczonych usług.
Można rozumieć intencję takiego apelu.

Szpital nie powinien być polityczną zabawką.

Reklama
Reklama
Reklama

Pacjenci nie powinni być straszeni.

Personel nie powinien ponosić konsekwencji politycznych sporów.

Tyle że istnieje również druga strona tej zasady.

Spokój nie może oznaczać ciszy.

Debata o kondycji publicznego szpitala, jego zadłużeniu, finansach i zarządzaniu nie jest atakiem na pacjentów ani personel.

Jest elementem kontroli demokratycznej nad instytucją finansowaną ze środków publicznych.

Jeżeli dziś potrzebne są audyty i kontrole, zadawanie pytań nie osłabia szpitala.

Może być właśnie sposobem jego ochrony.

Wizerunku nie naprawia się brakiem pytań

Warto też oddzielić dwie rzeczy, które w debacie publicznej bywają wygodnie łączone.

Pierwsza to jakość pracy lekarzy, pielęgniarek, ratowników, rehabilitantów i pozostałego personelu.

Druga to jakość zarządzania finansami oraz nadzoru sprawowanego przez powiat.

To nie jest to samo.

Można mieć znakomity personel medyczny i równocześnie poważne problemy ekonomiczne.

Można wysoko oceniać pracę lekarzy i równocześnie pytać o zobowiązania, koszty, umowy, nadzór i odpowiedzialność zarządzających.

Krytyka zarządzania nie jest krytyką medycyny.

I właśnie dlatego argument o ochronie wizerunku placówki nie może zastępować odpowiedzi na pytania o jej kondycję.

Co tak naprawdę zmieniło się w 2026 roku?

Na obecnym etapie nie można uczciwie stwierdzić, że powiat zaczął działać wyłącznie pod wpływem mediów.

Nie można również dowodzić, że powodem jest kalkulacja polityczna.

Możemy jednak stwierdzić coś innego.

Aktywność powiatu wobec szpitala wyraźnie wzrosła.

Mamy zmianę kierownictwa.

Mamy procedurę wyboru nowego dyrektora.

Mamy zewnętrzny audyt.

Mamy dodatkową kompleksową kontrolę finansową.

Mamy zaplanowaną specjalną debatę rady.

Mamy też publiczny apel, aby temat nie został upolityczniony.

To wiele działań skupionych w stosunkowo krótkim czasie.

Dlatego zasadnicze pytanie nie powinno brzmieć:

dlaczego powiat kontroluje szpital teraz?

Dobrze, że kontroluje.

Pytanie powinno brzmieć:

co robiono wcześniej?

Najważniejszy audyt może dotyczyć nie tylko szpitala

Jeżeli wyniki obecnego audytu pokażą poważne problemy, analiza nie powinna zakończyć się na obecnym ani poprzednim kierownictwie placówki.

Trzeba będzie sprawdzić także mechanizmy nadzoru sprawowanego przez powiat.

Bo problemy finansowe dużej publicznej jednostki zwykle nie powstają w ciągu kilku tygodni.

Narastają.

Są widoczne w sprawozdaniach.

Pojawiają się w zobowiązaniach, rachunku wyników, strukturze kosztów i wykonaniu planu finansowego.

Jeżeli więc dziś potrzebna jest „wstępna diagnoza sytuacji finansowej” i identyfikacja „kluczowych obszarów ryzyka”, zasadne jest pytanie, jakie diagnozy wykonywano wcześniej i jakie ryzyka przedstawiano Zarządowi Powiatu oraz radnym.

To może być najważniejszy element całej sprawy.

Nie tylko:

„co dzieje się dziś ze szpitalem?”

Ale również:

„kto i od kiedy wiedział, co dzieje się ze szpitalem?”

Nowy dyrektor nie powinien otrzymać kota w worku

Jest jeszcze odpowiedzialność wobec osoby, która ostatecznie obejmie placówkę.

Nowy dyrektor powinien otrzymać pełny obraz sytuacji.

Nie tylko gabinet, nominację i odpowiedzialność.

Powinien wiedzieć, jakie są zobowiązania szpitala, jakie ryzyka wskazali audytorzy, jakie nieprawidłowości — jeżeli takie zostaną stwierdzone — wykazała kontrola, jakie są realne możliwości finansowe powiatu i czego organ tworzący oczekuje od nowego kierownictwa.

Inaczej łatwo stworzyć mechanizm doskonale znany z wielu publicznych instytucji:

nowy człowiek obejmuje stare problemy, a po pewnym czasie odpowiedzialność za wszystko zaczyna być przypisywana temu, kto przyszedł ostatni.

Dlatego wyniki audytu i kontroli mogą mieć fundamentalne znaczenie także dla osoby, która zdecyduje się przejąć odpowiedzialność za szpital.

Nie potrzebujemy ciszy. Potrzebujemy dokumentów

Przewodnicząca Rady Powiatu ma rację w jednym: przyszłość szpitala powinna być wspólną sprawą.

Ale wspólna sprawa wymaga wspólnego dostępu do informacji.

Nie wystarczy więc październikowa debata.

Potrzebne będą dokumenty.

Wyniki audytu.

Wyniki kontroli.

Informacja o przebiegu konkursu.

Dane o sytuacji finansowej.

Informacje o działaniach Zarządu Powiatu podejmowanych w poprzednich latach.

Dopiero wtedy będzie można odpowiedzialnie odpowiedzieć na pytanie, które dziś staje się najważniejsze:

czy obserwujemy nagłe pogorszenie sytuacji trzebnickiego szpitala, czy raczej moment, w którym problemy narastające wcześniej stały się na tyle widoczne, że nie można ich już pozostawić wyłącznie w dokumentach księgowych i gabinetach zarządzających?

A za nim pojawia się następne.

Jeszcze trudniejsze.

Jeżeli dziś potrzeba audytu, kompleksowej kontroli i specjalnej debaty rady, to czego zabrakło w nadzorze nad szpitalem wcześniej?

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry