Zondacrypto po kilku dniach: areszt dla Piesiewicza, polityczna wojna i pomysł komisji śledczej

Oceń materiał

Od naszej ostatniej publikacji w sprawie Zondacrypto wydarzyło się sporo, ale nie wszystko zasługuje na osobny tekst. Najważniejsza zmiana jest jedna: prezes PKOl Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty i trafił na trzy miesiące do aresztu. W tle trwa polityczna wojna o ustawę o kryptoaktywach, pojawił się pomysł sejmowej komisji śledczej, a prokuratura nadal bada szerszą sieć kontaktów wokół Zondacrypto.

Dla czytelnika, który nie śledzi tej historii codziennie, warto więc zebrać najważniejsze fakty w jednym miejscu.

Piesiewicz z zarzutami i w areszcie

Najpoważniejszą zmianą jest sytuacja Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

27 sierpnia został zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Następnie prokuratura przedstawiła mu dwa zarzuty: płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli poprzez uprzywilejowanie części z nich w czasie grożącej niewypłacalności giełdy.

Piesiewicz nie przyznał się do winy.

Prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania, wskazując m.in. na obawę matactwa. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód przychylił się do tego wniosku i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.

To ważne zastrzeżenie: areszt tymczasowy nie oznacza uznania winy. Piesiewicz jest podejrzanym, a jego odpowiedzialność może rozstrzygnąć dopiero sąd w prawomocnym postępowaniu.

Zegarek i pieniądze

W centrum jednego z zarzutów nadal znajduje się relacja Piesiewicza z Przemysławem Kralem.

Śledczy badają m.in. wątek luksusowego zegarka Patek Philippe o wartości około 40 tys. euro. Piesiewicz twierdzi, że nie otrzymał go jako prezentu i zapłacił za niego z własnych pieniędzy.

Drugi zarzut dotyczy odzyskania przez niego środków z Zondacrypto w czasie, gdy inni klienci mieli problemy z wypłatami. Według „Rzeczpospolitej” Piesiewicz wcześniej zainwestował około 200 tys. euro w tokeny.

To właśnie prokuratura ma teraz wykazać, czy odzyskanie tych pieniędzy było zwykłą realizacją roszczenia klienta, czy uprzywilejowaniem jednego wierzyciela kosztem pozostałych.

PKOl został bez normalnie działającego prezesa

Areszt Piesiewicza wywołał problem również wewnątrz Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

PKOl początkowo zapewniał, że działa normalnie, ale rozpoczęła się dyskusja nad statutowym zastępstwem prezesa. Jeżeli Piesiewicz przez dłuższy czas nie będzie mógł wykonywać obowiązków, zarząd może powierzyć je jednemu z wiceprezesów.

Na razie nie oznacza to automatycznego odwołania Piesiewicza z funkcji.

Wątek Moskala nadal bez zarzutów

W sprawie nadal pojawia się nazwisko posła PiS Michała Moskala.

Przypomnijmy: Moskal spotkał się w sierpniu 2025 roku na Ibizie z Przemysławem Kralem. Kilka tygodni później angażował się w debatę dotyczącą regulacji rynku kryptowalut.

Jednym z uczestników spotkania był były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński.

W ostatnich dniach Chodziński sam pojawił się w prokuraturze. Nie usłyszał jednak zarzutów i — według dostępnych informacji — nie ma statusu podejrzanego.

Podobnie Moskal.

Nie ma na dziś oficjalnego potwierdzenia, że poseł działał na polecenie Zondacrypto albo otrzymał jakąkolwiek korzyść.

To nadal wątek wymagający wyjaśnienia, a nie dowód przestępstwa.

Nawrocki odpiera zarzuty

Do sprawy odniósł się również prezydent Karol Nawrocki.

Zapewnił, że nigdy nie spotkał się z Przemysławem Kralem i — według jego wiedzy — jego najbliższe otoczenie również nie utrzymywało relacji z ludźmi Zondacrypto.

Jednocześnie podtrzymał swoje stanowisko, że ustawa o kryptoaktywach, którą wetował, była zła i nie zapobiegłaby aferze.

Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej przedstawiają zupełnie przeciwną narrację. Premier sugeruje, że kontakty Zondacrypto ze środowiskiem prawicy mogą tłumaczyć opór wobec regulacji.

Na dziś pozostaje to jednak sporem politycznym.

Nie ma publicznie ujawnionego dowodu, że Nawrocki wetował ustawę w interesie Zondacrypto.

Reklama
Reklama
Reklama

Sejm wróci do ustawy

Jeden konkretny skutek polityczny już jednak widać.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że Sejm ma wrócić do głosowania nad wetem prezydenta dotyczącym ustawy o rynku kryptoaktywów podczas najbliższego posiedzenia.

Do odrzucenia weta potrzebna jest większość trzech piątych głosów.

Nie wiadomo więc jeszcze, czy polityczna większość rzeczywiście wystarczy.

Morawiecki proponuje komisję śledczą

W weekend pojawiła się jeszcze jedna propozycja.

Mateusz Morawiecki zapowiedział przygotowanie projektu uchwały o powołaniu sejmowej komisji śledczej do spraw Zondacrypto i BitBay.

Według zapowiedzi komisja miałaby zbadać działalność giełdy, działania instytucji państwa, straty klientów oraz polityczne kontakty związane z firmą.

Na razie jest to tylko projekt.

Komisja jeszcze nie istnieje i dopiero Sejm musiałby zdecydować o jej powołaniu.

Fundacje i Republika nadal pod lupą, ale bez nowych podejrzanych

Prokuratura bada również wcześniejsze przepływy pieniędzy do fundacji związanych z politykami prawicy, relacje Zondacrypto z Telewizją Republika oraz finansowanie wydarzeń politycznych.

Nie pojawiły się jednak w ostatnich dniach oficjalne informacje o nowych zarzutach wobec Zbigniewa Ziobry, Przemysława Wiplera, Tomasza Sakiewicza czy innych osób związanych z tymi wątkami.

To ważne.

Wokół sprawy powstała już tak duża liczba nazwisk, że łatwo zacząć traktować samo pojawienie się w materiale medialnym jako status podejrzanego.

Tak nie jest.

Co naprawdę się zmieniło?

Po kilku dniach sprawa wygląda więc tak:

najbardziej konkretny etap śledztwa dotyczy obecnie Radosława Piesiewicza.

To on został zatrzymany.

To on usłyszał zarzuty.

I to wobec niego sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

Pozostałe wątki — politycy, fundacje, Republika, ustawa i kontakty Przemysława Krala — nadal są sprawdzane albo pozostają przedmiotem dziennikarskich ustaleń.

Największy błąd polegałby dziś na wrzuceniu wszystkich tych osób do jednego worka.

Największy drugi błąd — na uznaniu, że skoro nie ma jeszcze zarzutów, nie ma czego sprawdzać.

Afera trwa, ale nie każdy dzień przynosi przełom

Z punktu widzenia lokalnego czytelnika ta sprawa jest odległa i politycznie skomplikowana.

Dlatego nie będziemy relacjonować każdego komentarza, wpisu czy konferencji prasowej.

Wrócimy do niej wtedy, gdy pojawi się coś naprawdę istotnego:

nowy podejrzany, nowe zarzuty, dowód wpływania na ustawodawstwo, decyzja dotycząca fundacji lub mediów albo realny przełom w odzyskiwaniu pieniędzy przez klientów Zondacrypto.

Na dziś najważniejszy fakt jest prosty:

śledztwo, które jeszcze tydzień temu wyglądało jak gąszcz politycznych kontaktów i medialnych ujawnień, doprowadziło już do zarzutów i trzymiesięcznego aresztu prezesa PKOl.

Reszta układanki nadal czeka na dowody.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry