Na sesji Rady Powiatu Trzebnickiego padło zdanie, które początkowo mogło brzmieć jak drobna uwaga techniczna: to pierwszy taki program profilaktyczny w powiecie. Sprawdziliśmy przepisy. Obowiązek jego opracowania nie istnieje od 2005 roku, jak można było zrozumieć z dyskusji, lecz od 1 sierpnia 2010 roku. To jednak niewiele zmienia. Mówimy o około 16 latach. Co więcej, brak takiego programu został już wcześniej oficjalnie wskazany jako nieprawidłowość przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki.
Podczas XXXV sesji Rady Powiatu Trzebnickiego radni zajmowali się projektem „Powiatowego programu profilaktycznego w zakresie promowania i wdrażania prawidłowych metod wychowawczych w stosunku do dzieci zagrożonych przemocą domową w Powiecie Trzebnickim na lata 2026–2030”.
Sam projekt uchwały wskazuje jako podstawę prawną właśnie art. 6 ust. 3 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, a wykonanie uchwały powierzono Zarządowi Powiatu Trzebnickiego.
Temat mógłby przejść niemal niezauważony jako kolejna obowiązkowa uchwała.
Nie przeszedł.
Jeden z radnych zaczął bardzo szczegółowo punktować dokument.
Zwracał uwagę na niespójności dat, zmienione w stosunku do ustawy sformułowania, słabą analizę problemu, brak określenia konkretnych działań i pominięcie dziecka jako świadka przemocy. Jego ocena była jednoznaczna: programu w przedstawionej postaci nie powinno się przyjmować.
I wtedy padło pytanie o termin.
Czy dokument naprawdę trzeba przyjmować właśnie teraz?
„Pierwszy program profilaktyczny w naszym powiecie”
Odpowiedź dyrektorki jest jednym z najważniejszych zdań całej tej części sesji:
„Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej obowiązuje od 2005 roku. Jest to pierwszy program profilaktyczny w naszym powiecie”.
Chwilę później pada jeszcze określenie dotyczące trybu jego przyjęcia:
„na wczoraj”.
To właśnie te dwa zdania zmusiły nas do sprawdzenia historii przepisów.
I tutaj potrzebne jest ważne sprostowanie.
Nie od 2005 roku. Konkretny obowiązek pojawił się w 2010
Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie rzeczywiście pochodzi z 29 lipca 2005 roku.
Ale konkretny obowiązek opracowania i realizacji przez powiat programu profilaktycznego tego rodzaju został wprowadzony dopiero nowelizacją z 10 czerwca 2010 roku. Nowelizacja weszła w życie 1 sierpnia 2010 roku.
Nie mówimy więc o 21 latach.
Mówimy o około 16 latach obowiązywania konkretnego zadania powiatu.
I to nadal jest bardzo długi czas.
Ważne: powiat nie zaczyna profilaktyki w 2026 roku od zera
Tu trzeba jednak dokonać istotnego rozróżnienia.
Z wypowiedzi dyrektorki podczas sesji wynika, że wcześniej w powiecie były prowadzone działania profilaktyczne. Powiat przekazywał również kwartalne sprawozdania do urzędu wojewódzkiego. Dyrektorka wskazywała m.in. autorski „program pozytywnej dyscypliny” realizowany przez pracowników.
Problem był inny.
Jak sama tłumaczyła, urząd wojewódzki pytał:
„w jaki program to robicie?”
I chodziło mu nie o dowolne działania prowadzone przez PCPR, lecz o program odpowiadający wprost formule przewidzianej w ustawie.
To bardzo ważne, bo zmienia sposób stawiania zarzutu.
Nie ma podstaw, aby twierdzić, że przez 16 lat Powiat Trzebnicki nie prowadził żadnej profilaktyki.
Można natomiast stwierdzić, że przez ten czas nie posiadał programu odpowiadającego ustawowemu zadaniu, mimo że pewne działania profilaktyczne były podejmowane.
I właśnie to później potwierdził wojewoda.
To nie jest już tylko pytanie redakcji. Wojewoda już to sprawdził
Dolnośląski Urząd Wojewódzki przeprowadził w 2024 roku kompleksową kontrolę Starostwa Powiatowego w Trzebnicy dotyczącą realizacji zadań wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Kontrola odbyła się 27 maja 2024 roku.
W wystąpieniu pokontrolnym stwierdzono wprost, że w okresie objętym kontrolą nie opracowano i nie realizowano programu, o którym mówi art. 6 ust. 3 pkt 2 ustawy. Jednocześnie kontrola odnotowała, że dyrektor PCPR wskazywała na prowadzenie działań profilaktyczno-edukacyjnych, m.in. grupy wsparcia dla rodziców oraz współpracę pracownika socjalnego i psychologa z rodzinami zastępczymi i biologicznymi. Wojewoda zwrócił jednak uwagę, że nie przedstawiono dokumentacji tych działań.
To zasadniczo zmienia ciężar tej historii.
Nie mamy już jedynie wypowiedzi dyrektorki podczas sesji, że jest to pierwszy taki program.
Mamy również formalne ustalenie kontroli:
działania były podejmowane, ale programu wymaganego przez ustawę nie opracowano i nie realizowano.
Wojewoda zarekomendował więc opracowanie i przyjęcie takiego programu uchwałą Rady Powiatu. Wskazał przy tym, że dokument powinien uporządkować działania, umożliwić ich monitorowanie oraz pozwolić na bardziej planową i weryfikowalną realizację zadań.
Dlaczego więc dopiero teraz?
I właśnie tutaj pojawia się pytanie najważniejsze.
Skoro obowiązek istnieje od sierpnia 2010 roku, działania profilaktyczne były prowadzone, a powiat przekazywał sprawozdania wojewodzie, to:
dlaczego przez tyle lat nie przełożono tych działań na program wymagany ustawą?
To pytanie jest nawet mocniejsze niż wcześniejsza wersja.
Bo nie wygląda na to, że urząd przez lata w ogóle nie wiedział o problemie przemocy czy nie prowadził żadnych działań.
Przeciwnie.
System działał w pewnym zakresie, pracownicy podejmowali działania, przygotowywano sprawozdania, a urząd wojewódzki pytał, w ramach jakiego programu są one prowadzone.
Dlaczego więc brak formalnego programu trwał tak długo?
I dlaczego dopiero po kontroli wojewody dochodzimy do dokumentu na lata 2026–2030?
Najpierw program, potem pieniądze
Podczas sesji pojawił się jeszcze jeden interesujący wątek.
Dyrektorka wyjaśniła, że dokument ma przede wszystkim charakter kierunkowy i nie zawiera szczegółowego katalogu konkretnych działań.
Dlaczego więc jest potrzebny?
Ponieważ — jak powiedziała — jest elementem koniecznym do aplikowania o różnego rodzaju projekty i granty. Jeśli urząd wojewódzki ogłasza konkurs dotyczący przeciwdziałania przemocy, pyta powiat, czy posiada odpowiedni program.
I tutaj pojawia się kolejna niewygodna kwestia.
Jeżeli posiadanie programu jest wymagane przy części konkursów, to jego brak mógł mieć znaczenie nie tylko formalne.
Mógł również ograniczać możliwość ubiegania się o zewnętrzne środki na konkretne działania.
Nie twierdzimy, że Powiat Trzebnicki utracił konkretne dotacje. Tego bez analizy konkursów i warunków z poprzednich lat nie da się przesądzić.
Ale zasadne pozostaje pytanie:
czy były projekty, do których Powiat Trzebnicki nie mógł przystąpić właśnie dlatego, że nie posiadał programu wymaganego przez ustawę lub regulamin konkursu?
Dokument „na wczoraj”, ale radny mówi: ten program jest słaby
Paradoks sytuacji polega na tym, że program, którego przez lata nie było, został przedstawiony radnym w trybie określonym przez dyrektorkę jako „na wczoraj”.
A jednocześnie radny zgłaszał uwagi zdecydowanie wykraczające poza kosmetykę.
Mówił o niewłaściwych określeniach, zbyt powierzchownej diagnozie, braku wskazania konkretnych działań, niewystarczającym opisaniu współpracy z GOPS-ami, MOPS-ami i CUS-ami oraz braku wyraźnego potraktowania dziecka jako świadka przemocy.
Pytał też o konkretne mechanizmy pomocy: psychologa, terapię indywidualną, terapię rodzinną i sposób realizacji działań.
Dyrektorka odpowiadała, że program ma być dokumentem kierunkowym, a szczegółowe działania będą doprecyzowywane w konkretnych projektach.
Takie wyjaśnienie jest logicznie możliwe.
Ale nie usuwa zasadniczego problemu.
Powiat miał około 16 lat na opracowanie dokumentu odpowiadającego ustawowemu zadaniu. Wojewoda stwierdził jego brak. A gdy program wreszcie trafił przed radnych, pojawiła się presja czasu i zarzuty dotyczące jakości samego dokumentu.
Kontrola wojewody mówi jeszcze coś więcej
Wystąpienie pokontrolne pokazuje też, że wojewoda nie potraktował braku programu jako czysto technicznego uchybienia.
Wprost wskazał, że brak uporządkowania i dokumentowania działań może przekładać się na problemy z koordynacją, monitorowaniem oraz efektywnym wykorzystaniem zasobów powiatu. Rekomendował program właśnie po to, aby działania były planowe, możliwe do oceny i dostosowane do realnych potrzeb mieszkańców.
To bardzo ważne.
Program nie jest więc tylko papierem potrzebnym do odhaczenia obowiązku ustawowego.
Ma być narzędziem zarządzania systemem.
Nie wystarczy powiedzieć: teraz już program mamy
Najprostsza odpowiedź mogłaby brzmieć: dokument wreszcie powstał, więc problem został rozwiązany.
Niezupełnie.
Program ma służyć dzieciom i rodzinom, a nie szufladzie urzędu ani wyłącznie załącznikowi do wniosku o grant.
Dlatego trzeba sprawdzić jego dalsze losy.
Jakie działania zostaną wykonane?
Ile pieniędzy zostanie na nie przeznaczonych?
Ilu psychologów i specjalistów zostanie zaangażowanych?
Jak będzie mierzona skuteczność?
Jak powiat będzie współpracował z gminami, szkołami, PCPR, poradniami i zespołami interdyscyplinarnymi?
I wreszcie — co zmieni się dla dziecka, które rzeczywiście żyje w rodzinie zagrożonej przemocą?
Bo dokument może zawierać diagnozy, wskaźniki i tabelki.
Ale dziecku nie pomaga tabela.
Pomaga działający system.
Najważniejsze pytanie dotyczy jednak przeszłości
Dzisiaj wiemy już więcej niż podczas samej sesji.
Konkretny obowiązek opracowania i realizacji programu pojawił się w 2010 roku.
Wiemy też, że w Powiecie Trzebnickim prowadzono wcześniej pewne działania profilaktyczne i sprawozdawano je wojewodzie.
Ale wiemy również, że programu odpowiadającego ustawowemu zadaniu nie było, a Dolnośląski Urząd Wojewódzki stwierdził ten brak podczas kontroli i zalecił jego opracowanie.
A w 2026 roku przedstawicielka PCPR mówi radnym:
to pierwszy taki program w naszym powiecie.
Dlatego zasadnicze pytanie nie brzmi już:
czy powiat robił przez te lata cokolwiek?
Bo robił.
Pytanie brzmi:
dlaczego przez około 16 lat prowadzone działania nie zostały ujęte w wymagany ustawą, uporządkowany i monitorowany program — a kiedy wojewoda już oficjalnie wskazał jego brak, dokument trafił do rady w trybie „na wczoraj”?
To jest znacznie precyzyjniejsze pytanie.
I właśnie na nie mieszkańcom należy się konkretna odpowiedź.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.








