Od końca października w sprawie Zondacrypto pojawiły się kolejne działania śledczych, nowe dokumenty i ważne wyjaśnienia dotyczące przepływów kryptowalut. Prokuratura bada finansowanie dwóch fundacji, przejęła dodatkowe postępowanie dotyczące Radosława Piesiewicza i odniosła się do doniesień o transferze XRP. Tymczasem wierzyciele nadal czekają na odpowiedź, ile pieniędzy uda się odzyskać.
Sprawa upadłej giełdy Zondacrypto coraz wyraźniej obejmuje kilka odrębnych obszarów: działalność samej platformy, przepływy pieniędzy i kryptowalut, relacje biznesowe i polityczne, rozliczenia podmiotów związanych ze sportem oraz okoliczności zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy BitBay.
Nie wszystkie te wątki są na jednakowym etapie. W części postawiono zarzuty. W innych śledczy dopiero zabezpieczają dokumenty, przesłuchują świadków i sprawdzają, czy doszło do naruszenia prawa.
To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Samo pojawienie się nazwiska polityka, organizacji lub fundacji w materiałach postępowania nie oznacza, że dana osoba czy instytucja uczestniczyła w przestępstwie.
Fundacje pod lupą. Prokuratura sprawdza pochodzenie i przeznaczenie pieniędzy
30 października funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, działając na polecenie prokuratora z Zespołu Śledczego nr 4 Prokuratury Krajowej, przeprowadzili czynności dotyczące dwóch fundacji: Instytutu Suwerennej Polski oraz Dobry Rząd.
Powodem były informacje uzyskane w toku postępowania o przekazaniu tym organizacjom środków finansowych z giełdy Zondacrypto.
W siedzibie Fundacji Dobry Rząd zabezpieczono dokumentację finansową oraz raporty z działalności. W przypadku Fundacji Instytut Suwerennej Polski ustalono, że wskazany adres służy jedynie do korespondencji. Przedstawiciel organizacji stawił się następnie w jednostce CBZC, gdzie został przesłuchany jako świadek i przekazał dokumenty.
Tego samego dnia przesłuchano również posła Przemysława Wiplera. Jego zeznania dotyczyły okoliczności otrzymania środków finansowych z giełdy.
Wipler został przesłuchany jako świadek, nie jako podejrzany.
Nie ogłoszono w związku z tymi czynnościami nowych zarzutów wobec polityka ani przedstawicieli obu fundacji.
Istotą tego kierunku śledztwa jest ustalenie, na jakiej podstawie przekazywano pieniądze, jakie zobowiązania wynikały z zawartych umów i czy środki pochodziły z majątku, którym dysponowano zgodnie z prawem.
Samo otrzymanie darowizny, wynagrodzenia lub finansowania przez fundację nie jest przestępstwem. Znaczenie mają źródło pieniędzy, okoliczności transakcji, rzeczywisty charakter świadczeń oraz wiedza osób uczestniczących w operacjach.
Dopiero analiza zabezpieczonej dokumentacji może odpowiedzieć na pytanie, czy transfery były prawidłowe, czy też wymagają dalszych czynności procesowych.
Radosław Piesiewicz. Kolejne postępowanie włączone do śledztwa
Drugim istotnym wydarzeniem było przejęcie przez zespół prowadzący sprawę Zondacrypto dodatkowego postępowania dotyczącego Radosława Piesiewicza, byłego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
30 października TVN24 poinformował, że sprawa prowadzona dotychczas przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku została połączona z postępowaniem dotyczącym Zondacrypto. Decyzję potwierdziła rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.
To ważna zmiana organizacyjna. Oznacza, że śledczy będą mogli badać związki między materiałami zgromadzonymi w różnych postępowaniach, zamiast analizować je wyłącznie w odrębnych jednostkach.
Według ustaleń TVN24 przejęta sprawa dotyczy podejrzeń związanych z fakturami wystawianymi przez firmy powiązane z Piesiewiczem. W publikacji przywołano ustalenia kontroli skarbowej odnoszące się między innymi do usług pośrednictwa i rozliczeń z organizacjami sportowymi.
Wątek obejmuje faktury o wartości około 9,3 mln zł. Dziennikarze opisali również szersze podejrzenia podatkowe i finansowe.
Trzeba jednak odróżnić ustalenia kontroli, podejrzenia śledczych oraz ewentualne przyszłe zarzuty od winy stwierdzonej prawomocnym wyrokiem.
Połączenie postępowań nie oznacza automatycznie przedstawienia Piesiewiczowi kolejnych zarzutów.
Wcześniej, 28 sierpnia, prokuratura ogłosiła wobec niego dwa zarzuty w sprawie Zondacrypto.
Pierwszy dotyczył powoływania się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w zamian za korzyść majątkową w postaci zegarka o wartości 169 476 zł.
Drugi odnosił się do nakłaniania członka zarządu operatora giełdy do wypłat środków w kwietniu 2026 roku, w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością, ze szkodą dla pozostałych wierzycieli.
Piesiewicz nie przyznał się do zarzucanych czynów.
Nowy kierunek śledztwa może więc dotyczyć nie tylko relacji między giełdą a organizacjami sportowymi, lecz także rozliczeń firm, rzeczywistego wykonania usług i przepływów pieniędzy.
Kluczowe pozostaje pytanie, czy poszczególne operacje były odrębnymi zdarzeniami gospodarczymi, czy też występowały między nimi związki mające znaczenie dla odpowiedzialności karnej.
Transfer XRP. Głośne podejrzenie i odpowiedź prokuratury
Na początku listopada pojawił się kolejny temat dotyczący kryptowalut, które miały przemieszczać się między portfelami powiązanymi historycznie z Zondacrypto.
Publikacja money.pl z 2 listopada opisywała transfer XRP i okoliczności związane z blokadą transakcji. Sprawa rodziła pytania o to, czy zabezpieczenia rzeczywiście uniemożliwiają przemieszczanie aktywów oraz kto kontroluje portfele związane z dawną działalnością giełdy.
5 listopada Prokuratura Krajowa opublikowała oficjalne wyjaśnienie.
Według śledczych transakcja z 29 października została niezwłocznie zablokowana, a przekazane środki nie zostały dopuszczone do obrotu giełdowego.
Prokuratura podała również, że już 30 października ustalono tożsamość użytkownika portfela i przesłuchano go jako świadka.
Z przeprowadzonych czynności miało wynikać, że portfel oraz zgromadzone na nim kryptoaktywa należały do byłego klienta Zondacrypto. Śledczy stwierdzili, że środki nie miały bezpośredniego związku z przedmiotem postępowania i nie było podstaw do ich zajęcia. Zostały zatem odblokowane.
Prokuratura wyjaśniła ponadto, że techniczne powiązanie adresów w sieci XRP może wynikać z historii pierwszego zasilenia portfela. Nie oznacza to automatycznie, że portfel pozostaje własnością giełdy albo jej kierownictwa.
To istotna informacja, ponieważ pokazuje granice interpretowania danych blockchain.
Historia transakcji może wskazywać kierunki przepływu aktywów, ale sama nie przesądza o tożsamości aktualnego właściciela, tytule prawnym do środków ani ich przestępczym pochodzeniu.
W tym konkretnym przypadku prokuratura przedstawiła ustalenia przeczące podejrzeniu, że opisany transfer stanowił wyprowadzanie aktywów należących do pokrzywdzonych.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie przepływy kryptowalut związane z działalnością Zondacrypto zostały wyjaśnione.
Pozostają odrębne pytania o inne portfele, historię ich zasilania, dostęp do kluczy kryptograficznych oraz możliwość ustalenia rzeczywistych beneficjentów transakcji.
125 milionów złotych zabezpieczonego majątku. Ile odzyskają klienci?
Jednym z najważniejszych problemów całej sprawy pozostaje odzyskanie pieniędzy przez osoby korzystające z giełdy.
23 października Prokuratura Krajowa poinformowała, że łączna wartość zabezpieczeń majątkowych zastosowanych w postępowaniu wynosi około 125 mln zł.
Nie oznacza to jednak, że cała ta kwota może zostać wypłacona klientom Zondacrypto.
Prokuratura zastrzegła, że część zabezpieczonych składników majątkowych wiąże się z innymi wątkami sprawy i nie pochodzi z korzyści uzyskanych kosztem użytkowników giełdy.
To rozróżnienie jest fundamentalne.
Zabezpieczenie majątku w postępowaniu karnym nie jest równoznaczne z odzyskaniem pieniędzy przez wierzycieli. Konieczne jest ustalenie praw do poszczególnych składników, podstaw ich zajęcia i możliwości wykorzystania ich do zaspokojenia roszczeń.
21 października odbyło się spotkanie przedstawicieli prokuratury z estońskim syndykiem masy upadłościowej BB Trade Estonia, Margusem Lentsiusem, oraz reprezentantami wierzycieli.
Rozmawiano o wymianie informacji, identyfikowaniu majątku i analizie przepływów finansowych.
W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia dwóch równoległych działań: śledztwa karnego w Polsce oraz postępowania upadłościowego dotyczącego operatora giełdy.
Każde z nich ma inne cele i zasady.
Śledztwo ma ustalić, czy popełniono przestępstwa i kto może za nie odpowiadać. Postępowanie upadłościowe służy ustaleniu majątku dłużnika i zaspokojeniu wierzycieli zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Dla poszkodowanych najważniejszy pozostaje wynik finansowy, a nie sama liczba komunikatów o zabezpieczeniach.
Zaginięcie Sylwestra Suszka. Osobny problem w jednym dużym postępowaniu
W centrum zainteresowania śledczych nadal znajdują się okoliczności zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy BitBay.
Postępowanie dotyczące jego zaginięcia oraz sprawa funkcjonowania giełdy zostały połączone, a od października prowadzi je specjalny zespół w Prokuraturze Krajowej.
Nie należy jednak zakładać, że każde ustalenie finansowe automatycznie wyjaśnia zaginięcie przedsiębiorcy.
To odrębny obszar dowodowy, w którym znaczenie mają relacje osobowe, historia konfliktów, dokumentacja, zeznania świadków oraz inne materiały zgromadzone przez organy ścigania.
Wcześniejsze publikacje dziennikarskie wskazywały na kontakty między niektórymi osobami występującymi w różnych postępowaniach. Sam fakt znajomości, reprezentowania klienta przez adwokata czy uczestniczenia w czynnościach prawnych nie jest jednak dowodem udziału w przestępstwie.
Na obecnym etapie nie ma podstaw do przedstawiania wszystkich tych zdarzeń jako jednego udowodnionego mechanizmu.
Politycy, sponsoring i media. Gdzie kończą się fakty?
Sprawa Zondacrypto od miesięcy wywołuje spór polityczny. Pojawiają się nazwiska parlamentarzystów, przedstawicieli władz państwowych, osób związanych ze sportem oraz instytucji medialnych.
W debacie publicznej przewijają się między innymi Michał Moskal, Karol Nawrocki, Przemysław Wipler, Zbigniew Ziobro i Telewizja Republika.
Nie oznacza to jednak, że wobec wszystkich tych osób i podmiotów prowadzone są postępowania w charakterze podejrzanych.
W przypadku fundacji związanych z politykami mamy potwierdzone czynności dowodowe z 30 października.
W przypadku Radosława Piesiewicza istnieją wcześniej przedstawione zarzuty oraz potwierdzona decyzja o włączeniu dodatkowego postępowania.
Natomiast w odniesieniu do Michała Moskala, Karola Nawrockiego i Telewizji Republika nie ustalono w najnowszym przeglądzie nowych, oficjalnie potwierdzonych zarzutów karnych związanych z tym śledztwem.
Relacje sponsorskie, udział w wydarzeniach, polityczne znajomości i publiczne poparcie dla określonych rozwiązań legislacyjnych mogą być przedmiotem zainteresowania dziennikarzy. Nie zastępują jednak dowodów dotyczących konkretnych czynów zabronionych.
Warto również rozróżniać odpowiedzialność polityczną, reputacyjną i karną. Są to trzy różne płaszczyzny oceny.
Ustawa o kryptoaktywach. Polityczny spór nie rozwiązuje problemu wierzycieli
Równolegle do śledztwa trwa spór o polskie przepisy dotyczące rynku kryptoaktywów.
4 września 2026 roku Sejm nie zdołał ponownie uchwalić zawetowanej ustawy. Za odrzuceniem weta, czyli ponownym uchwaleniem ustawy, opowiedziało się 241 posłów, podczas gdy wymagane było 266 głosów.
Spór dotyczy między innymi zakresu nadzoru, roli Komisji Nadzoru Finansowego, kosztów regulacyjnych oraz obciążeń nakładanych na przedsiębiorców.
Nie można jednak sprowadzać całego problemu do pytania, czy jedna ustawa zapobiegłaby aferze Zondacrypto.
Unijne rozporządzenie MiCA stanowi już część obowiązujących ram prawnych. Krajowe przepisy mają znaczenie między innymi dla organizacji nadzoru i wykonywania określonych kompetencji.
Trzeba przy tym pamiętać, że część zdarzeń objętych śledztwem miała miejsce przed obecnym sporem legislacyjnym.
Zawetowanie ustawy nie jest samo w sobie dowodem wspierania nieprawidłowości na rynku kryptowalut. Podobnie poparcie ustawy nie przesądza, że proponowane rozwiązania byłyby wystarczające do ochrony klientów.
Najważniejsze pytanie brzmi, czy państwo dysponuje skutecznymi mechanizmami identyfikowania zagrożeń, wymiany informacji, nadzorowania rynku oraz reagowania na sygnały o możliwej niewypłacalności operatorów.
Dokąd zmierza śledztwo?
Na podstawie dotychczas ujawnionych czynności można wskazać kilka kierunków, które będą miały znaczenie dla dalszego rozwoju sprawy.
Pierwszy to odtworzenie przepływów pieniędzy i kryptowalut oraz ustalenie, kto rzeczywiście kontrolował poszczególne aktywa.
Drugi obejmuje badanie decyzji podejmowanych przez osoby zarządzające giełdą, zwłaszcza w okresie pogarszania się jej sytuacji finansowej.
Trzeci dotyczy rozliczeń z fundacjami, podmiotami gospodarczymi i organizacjami sportowymi. Śledczy będą musieli ocenić dokumentację, rzeczywisty charakter świadczeń i ewentualne powiązania między transakcjami.
Czwarty to ustalenie możliwości odzyskania majątku przez wierzycieli oraz współpraca polskiej prokuratury z estońskim syndykiem.
Piąty pozostaje związany z okolicznościami zaginięcia Sylwestra Suszka.
Nie wszystkie wymienione kierunki muszą zakończyć się zarzutami. Część czynności może prowadzić do wykluczenia podejrzeń, tak jak wskazują na to ustalenia prokuratury dotyczące konkretnego portfela XRP.
Najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi
Kolejne przeszukania, przesłuchania i analizy pokazują, że sprawa Zondacrypto nie ogranicza się do problemów jednej platformy kryptowalutowej.
Jednocześnie liczba badanych wątków nie może zastępować konkretnych ustaleń.
Dla opinii publicznej najważniejsze jest, czy uda się wyjaśnić mechanizmy funkcjonowania giełdy, wskazać osoby odpowiedzialne za ewentualne przestępstwa i ustalić los pieniędzy powierzonych przez klientów.
Dla pokrzywdzonych dochodzi jeszcze jedno pytanie: kiedy i w jakiej wysokości będą mogli odzyskać swoje środki?
Na razie odpowiedź nie jest znana.
Afera Zondacrypto pozostaje więc sprawą, w której śledztwo wyraźnie poszerza zakres badanych zdarzeń, ale ostateczny bilans odpowiedzialności i strat nadal nie został ustalony.
Radio DTR będzie kontynuować analizę dokumentów procesowych, działań syndyka, przepływów finansowych oraz decyzji instytucji państwowych, oddzielając potwierdzone fakty od podejrzeń i politycznych ocen.



