PCPR i PFRON w trzebnickim blasku. Miliony są, tylko przejrzystość gdzieś przygasła

Oceń materiał

Ponad 3,2 mln zł ze środków PFRON trafiło w 2026 roku do powiatu trzebnickiego. Dokumenty są podpisane, uchwały podjęte, a tabelki niemal świecą urzędowym blaskiem. Kiedy jednak zaczynamy sprawdzać liczby, daty i sposób przedstawienia wydatków, blask słabnie. Pojawia się błędna suma, Trzebnica zamienia się w Mrągowo, zasady są podpisywane już po terminie składania wniosków, a trzy różne rodzaje pomocy znikają w jednej wspólnej rubryce.

W kwietniu pytaliśmy, kto naprawdę sięga po pieniądze Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w powiecie trzebnickim. Zwracaliśmy uwagę, że wśród beneficjentów powtarzają się te same organizacje, podczas gdy znacznej części gmin praktycznie nie widać.

Dziś mamy kolejne dokumenty. Nie dają one podstaw do twierdzenia, że pieniądze zniknęły. Pokazują jednak, że sposób ich dzielenia i przedstawiania mieszkańcom wymaga znacznie więcej światła.

Reklama

Sześć tysięcy siedemset trzydzieści cztery złote różnicy

Zacznijmy od rzeczy najprostszej: dodawania.

W załączniku do uchwały Rady Powiatu Trzebnickiego z 24 kwietnia 2025 roku zapisano w nagłówku, że powiat otrzymał z PFRON 3 267 936 zł.

Tymczasem tabela pod tym nagłówkiem zawiera:

  • 100 tys. zł na rehabilitację zawodową,
  • 3 174 670 zł na rehabilitację społeczną.

Razem daje to 3 274 670 zł, czyli o 6734 zł więcej niż kwota wpisana w nagłówku.

Co istotne, właśnie sumę 3 274 670 zł potwierdza oficjalny podział środków PFRON dla samorządów powiatowych. Zgadza się ona również ze wszystkimi pozycjami szczegółowymi znajdującymi się w tabeli.

Najprawdopodobniej nie mamy więc do czynienia z brakującymi pieniędzmi, lecz z błędem w dokumencie przyjętym przez Radę Powiatu Trzebnickiego.

Tyle że uchwała dotycząca ponad trzech milionów złotych nie jest brudnopisem z lekcji matematyki. Powinna zostać sprawdzona przed głosowaniem, a zauważony błąd — oficjalnie wyjaśniony lub sprostowany.

Czy któryś z radnych zwrócił uwagę, że nagłówek nie zgadza się z tabelą? Czy dokument został poprawiony? A może przez ponad rok nikt go zwyczajnie nie podliczył?

Trzy bariery, jedna rubryka

W 2025 roku podział pieniędzy na likwidację barier był czytelny:

  • bariery architektoniczne — 151 tys. zł,
  • bariery techniczne — 200 tys. zł,
  • bariery w komunikowaniu się — 15 tys. zł.

Łącznie było to 366 tys. zł.

W 2026 roku pozostawiono dokładnie taką samą łączną kwotę, ale trzy zadania połączono w jedną pozycję: „likwidacja barier architektonicznych, technicznych i w komunikowaniu się — 366 tys. zł”.

Pieniądze nie zniknęły. Zniknęła natomiast informacja o ich szczegółowym przeznaczeniu.

Z uchwały nie dowiemy się już, ile zaplanowano na dostosowanie mieszkań i budynków, ile na urządzenia techniczne, a ile na rozwiązania pomagające osobom mającym trudności w komunikowaniu się.

To trzy różne rodzaje potrzeb. Przepisy również traktują je jako odrębne formy wsparcia, nawet jeżeli wymieniają je w jednej grupie zadań.

Czy po połączeniu tych środków PCPR może swobodnie przesuwać pieniądze pomiędzy trzema kategoriami? Kto podejmuje takie decyzje? Czy potrzebna jest zgoda Rady Powiatu? Ilu mieszkańców ubiegało się o każdą z tych form pomocy i ilu otrzymało odmowę?

Bez rejestru wniosków oraz informacji o rzeczywistym wykonaniu planu 366 tys. zł pozostaje jedynie liczbą. Ładną, równą i wyjątkowo mało rozmowną.

Na turnusy, sprzęt i aktywność społeczną przeznaczono mniej

Porównanie lat 2025 i 2026 pokazuje również konkretne zmiany.

Na turnusy rehabilitacyjne zapisano w 2025 roku 327 tys. zł. Rok później było to 250 tys. zł, czyli o 77 tys. zł mniej.

Środki na sport, kulturę, rekreację i turystykę osób z niepełnosprawnościami zmniejszono z 97 150 zł do 71 600 zł. To spadek o 25 550 zł.

Na sprzęt rehabilitacyjny, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze przeznaczono w 2025 roku 800 700 zł. W 2026 roku pozostało 695 771 zł — o 104 929 zł mniej.

Jednocześnie finansowanie warsztatu terapii zajęciowej wzrosło z 1 583 820 zł do 1 732 320 zł.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że dodatkowe 148 500 zł dla warsztatu nie zostało zabrane innym zadaniom. Pierwsza pula przyznana powiatowi na 2026 rok wynosiła 3 067 189 zł. Później PFRON zwiększył ją o 148 502 zł. Niemal cała dodatkowa kwota została przeznaczona właśnie na działalność warsztatu terapii zajęciowej, a pozostałe 2 zł dopisano do sprzętu i środków pomocniczych.

Dwie złote w osobnej rubryce wyglądają może osobliwie, ale matematycznie wszystko się tutaj zgadza.

„Wszyscy otrzymali maksimum”. Czyli właściwie ile?

W odpowiedzi udzielonej radnemu Robertowi Borczykowi starostwo poinformowało, że wszystkie wnioski dotyczące sportu, kultury, rekreacji i turystyki osób z niepełnosprawnościami otrzymały maksymalne dofinansowanie.

W kolejnych latach pieniądze otrzymywały:

W 2024 roku:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
  • Stowarzyszenie „Pozytywka”,
  • Żmigrodzki Uniwersytet Trzeciego Wieku,
  • Stowarzyszenie Uniwersytetu Trzeciego Wieku „Atena”.

W 2025 roku:

  • Stowarzyszenie UTW „Atena”,
  • Stowarzyszenie „Pozytywka”,
  • Stowarzyszenie „Troska”,
  • Żmigrodzki Uniwersytet Trzeciego Wieku.

W 2026 roku:

  • UTW „Atena”,
  • Stowarzyszenie „Pozytywka”,
  • Żmigrodzki Uniwersytet Trzeciego Wieku.

Starostwo podało nazwy, ale nie podało kwot, tytułów przedsięwzięć, liczby uczestników ani wyników oceny poszczególnych wniosków.

Warto również doprecyzować wcześniejsze sformułowania: maksymalne dofinansowanie nie oznacza pokrycia całego kosztu przedsięwzięcia. Zgodnie z przepisami może ono wynosić do 60 procent kosztów.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego od lat po te pieniądze sięga tak wąska i powtarzalna grupa organizacji.

Czy PCPR informował o tej możliwości wszystkie organizacje działające w powiecie? Czy wysyłano informacje do gmin, organizacji społecznych, fundacji i stowarzyszeń? Czy prowadzono spotkania informacyjne? A może system działa według najprostszej zasady: kto już zna procedurę, ten składa wniosek, a kto o niej nie słyszał, ten nawet nie wie, że właśnie ominęło go wsparcie?

Najpierw wniosek, potem zasady?

Wnioski o dofinansowanie sportu, kultury, rekreacji i turystyki należy składać do 30 listopada roku poprzedzającego realizację przedsięwzięcia.

Tymczasem zarządzenie określające zasady na 2025 rok zostało podpisane 30 grudnia 2024 roku. Dokument dotyczący 2026 roku podpisano natomiast 22 stycznia 2026 roku.

Oznacza to, że termin przyjmowania wniosków upływał wcześniej, niż dyrektorka PCPR formalnie wprowadzała zasady obowiązujące w danym roku.

Można oczywiście argumentować, że podstawowe wymogi wynikają bezpośrednio z przepisów państwowych i od lat pozostają podobne. Nie zmienia to jednak pytania o elementarną pewność procedury.

Na podstawie jakich dokładnie zasad oceniano wnioski składane do 30 listopada, skoro roczne zarządzenie podpisywano miesiąc albo prawie dwa miesiące później? Czy wnioskodawcom wcześniej przekazano projekt zasad? Czy obowiązywało poprzednie zarządzenie? Czy nowe reguły mogły wpływać na wnioski już złożone?

W dobrze zarządzanym systemie regulamin powinien czekać na uczestnika. Tutaj wygląda to tak, jakby uczestnik musiał poczekać na regulamin.

Z Trzebnicy do Mrągowa jednym kliknięciem

Zarządzenie dotyczące dofinansowań na 2025 rok zawiera jeszcze jeden znamienny zapis.

W paragrafie drugim czytamy, że traci moc zarządzenie nr 7/2024 dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie… w Mrągowie.

Nie w Trzebnicy. W Mrągowie.

Cała pozostała treść dokumentu dotyczy PCPR w Trzebnicy, a zarządzenie podpisała dyrektorka tej jednostki. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest wykorzystanie fragmentu obcego dokumentu i pozostawienie niewłaściwej nazwy miejscowości.

Pytanie jednak pozostaje: czy taki zapis został sprostowany? Czy zarządzenie skutecznie uchyliło poprzedni akt trzebnickiego PCPR, skoro literalnie odwołuje się do zarządzenia dyrektora jednostki w innym mieście?

Być może to tylko omyłka pisarska. Jednak liczby, nazwy jednostek i podstawy prawne to właśnie te elementy, które powinny być sprawdzane przed złożeniem podpisu. Szczególnie gdy dokument reguluje dostęp osób z niepełnosprawnościami do publicznych pieniędzy.

A co z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej?

Informacje przekazane redakcji wskazują również na niejasności dotyczące kadry Ośrodka Interwencji Kryzysowej, stanowiska koordynatora oraz publikowania danych o pracownikach.

Na obecnym etapie nie mamy jednak dokumentów pozwalających stwierdzić, że stanowisko koordynatora zostało zlikwidowane, kadra została zmieniona z naruszeniem procedur albo zatrudniono osoby ze względu na powiązania rodzinne lub towarzyskie.

Nie oznacza to, że pytań nie ma.

Dlaczego ze strony zniknęła albo przestała być łatwo dostępna informacja o aktualnej kadrze OIK? Kto obecnie kieruje jego codzienną pracą? Ilu specjalistów jest zatrudnionych i w jakim wymiarze? Kto odpowiada za obsługę prawną, psychologiczną oraz interwencyjną? Czy nabory były prowadzone publicznie? Kto zatwierdzał zatrudnienie?

W przypadku jednostki pomagającej ludziom w sytuacjach przemocy i kryzysu nie wystarczy promocyjna informacja, że „za każdą sprawą stoi człowiek”. Mieszkaniec powinien również wiedzieć, jaki człowiek, z jakimi kompetencjami i w jakich godzinach rzeczywiście może mu pomóc.

Blask promocji i cień dokumentów

Nie twierdzimy, że środki PFRON zostały sprzeniewierzone. Nie twierdzimy również, że pomoc nie trafia do mieszkańców.

Dokumenty pokazują natomiast system, w którym:

  • suma w nagłówku uchwały nie zgadza się z tabelą,
  • trzy odrębne rodzaje barier zostają ukryte pod jedną kwotą,
  • nie podaje się wysokości wsparcia dla konkretnych organizacji,
  • roczne zasady podpisuje się już po terminie składania wniosków,
  • trzebnickie zarządzenie przypadkowo uchyla dokument dyrektora PCPR w Mrągowie,
  • a informacje o strukturze i odpowiedzialności kadry nie zawsze są dla mieszkańca czytelne.

Dlatego wystąpimy o szczegółowe wykonanie planu PFRON: liczbę wniosków, kwoty przyznane i wypłacone, odmowy, umowy, protokoły oceny oraz podział pieniędzy pomiędzy bariery architektoniczne, techniczne i komunikacyjne.

Zapytamy także o strukturę zatrudnienia PCPR i OIK, tryb naborów, zakresy obowiązków oraz osobę faktycznie odpowiedzialną za działanie ośrodka.

Bo problemem nie musi być to, że pieniędzy nie ma.

Problem zaczyna się wtedy, gdy są miliony, lecz mieszkaniec nie może łatwo sprawdzić, kto podjął decyzję, komu przyznano pomoc, ile wypłacono i jaki był rezultat.

W trzebnickim blasku wszystko wygląda dobrze. Dopóki nie zaczniemy czytać drobnego druku.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry